Jeszcze brak im karteczek i wstążek, ale wyglądają tak.



Dalsze lakierowanie strasznie mi utrudnia sroka.
Gadzina latając po pokoju zazwyczaj ląduje na miejscu gdzie stoją prace.
Odwołuję właśnie poleciała w kierunku okna i wisi na mojej koralikowej firance…
Wczoraj zrobiłam rachunek sumienia i wyszło mi , że mam rozpoczęte 15 prac szydełkowo drutowych.
Możliwe iż Was zaskoczę, ale jak na mnie to bardzo mało i tylko jedna tunika czeka na wykończenie od 2 lat reszta tegoroczna.
Zazdroszczę Wam pogody u nas zrobiło się zimno i pada.

Zachęcam do zapisów na moje 3 Candy
W Decu można zapisać się aż na 2 Candy ja wybrałam to z preparatmi do Decu


 
Alicja11 zaprasza do siebie do 01.07 :)


Ushii zaprasza do siebie i ma aż 2 zestawy.
Losowanie 24 czerwca:)


Również Ushii z okazji otwarcia nowego bloga ogłasza Candy powitalne do 30 czerwca:)


Przypominam o moim Candy do 28 czerwca,
a w tak zwanym między czasie sama zapisuję się kilka może się poszczęści?:)

Aż z Australii Kasik ma 2 prezenty.
Ten jest mój, ale został jeszcze jeden hihihi
Do 14 czerwca :)



Nie miałam dostępu do sieci przez 2 dni :)
Coś tam padło chyba przez ulewne deszcze, które teraz doszły do nas.
W między czasie zdążyłam wykończyć kolejną pracę Decu.
To herbaciarka i duża taca.

Jak już pisałam ku mej rozpaczy większość materiałów potrzebnych do pracy zostało w Polsce.
Jednak ten komplet bardzo mi się podoba mimo iż jest bardzo prosty.

W sumie największą jego ozdobą jest rączka od herbaciarki w kształcie małej łyżeczki , oraz okucia.




Z innej beczki, na tapecie obok setki prac jest ta nieszczęsna kamizelka .
Wiem już jak się robi to okrążenie bez łańcuszka.
Dla zainteresowanych zrobię fotkę.
Robi się całkiem całkiem, ale nie wiem jak obrobić ją w całości nie ma tego we wzorku.
Ta gazeta jednak mnie rozczarowała.
To nie pierwszy wzór, w którym bardziej się trzeba domyślać niż można coś zrobić.
barbaratoja mam ogromną prośbę możesz mi zrobić skan lub fotkę z tej polskiej gazety?
Może tam będzie więcej.



Sroka zaczyna latać po mieszkaniu, wszędzie jej teraz pełno...




Ku mojej wielkiej radości na  3 Candy zapisało się już
25 osób.
Kilka całkiem nowych .
Fajnie, że wpadłyście dzięki temu mogłam poznać Wasze blogi.



Byłam na Twoim ślicznym blogu szczególnie zachwyciły mnie chusty z tych grubych nici.
Niestety nie mogę tam pisać komentarzy :(
Nie mam pojęcia czemu.

Takie trochę dla rozruszania bloga, po mojej miesięcznej nieobecności.
Trochę z okazji moich urodzin 28.06 oczywiście „18”
Mam nadzieję, że moja już 3 propozycja się Wam spodoba.
To jak zawsze serweta na drutach i tym razem deseczka na zapiski.





Regulamin tak dla przypomnienia.
Jeśli chcesz przygarnąć serwetę na drutach oraz deseczkę na zapiski i wziąć udział w losowaniu:



1). Zostaw komentarz pod tym postem od 07.06 do 27.06 do północy
2). Jeśli jesteś posiadaczem bloga to umieść na nim informację o zabawie (kto nie ma bloga, nie musi ;)))
3). Jeśli masz bloga zostaw swój adres , ostatnio miałam problem z dotarciem do Waszych blogów, a chciałabym Was odwiedzić :)



Miłej zabawy
Dzisiaj chciałam pokazać 2 ramki


Miałam straszny problem z lakierem do złota.
Zważył się i było masę szlifowania ledwo udało się ją uratować .


To jeden z moich ulubionych motywów tym razem w zieleni.
Przez ostre słonko nie wyszło tak jak powinno.
Będąc u mamy udało mi się kupić całe opakowanie tych serwetek w brązie tak więc jeszcze coś z nim zrobię :)

W lakierni jeszcze sporo nowości.


Zaczęłam kilka innych prac jednak bardzo skutecznie przeszkadza mi w tym Rekken .
Nauczyła się już podlatać i tak po wskoczeniu na fotel przeskakuje na stół i tam biegnie do mnie, siada na papierach i po zabawie.
Zastanawiam się czemu srok nie można kupić w sklepie Zoo?
Ona po tych kilku dniach tak jest z nami związana, że to aż nieprawdopodobne.
Tylko jak wróci na wolość kiedy nawet śpi na kolanach kładąc swój łepek na nodze zamiast jak na ptaka przystało chować go w pióra.
Na podwórzu też nie chce być jak ją stawiam na ziemi zaraz do mnie przylatuje i siada na nodze.
Ale apetyt ma w ciągu 2 dni zjadła 2 kotlety i miseczkę pokarmu dla kota.
Chyba rodzice sami jej się pozbyli, pewnie nie byli w stanie wykarmić głodomora.
To ukochany kwiatek mojego syna Daniela.
Odkąd pamiętam na wiosnę zawsze musiałam kupować bratki do ogrodu bo one „są najpiękniejsze”.
Ja tam też je lubię, a więc wykorzystałam ten motyw na metalowym komplecie.
Zaczęłam nad nim pracować w zeszłym roku ale utknęłam po nałożeniu primera.


Po raz kolejny okazało się, że to był dobry pomysł.
Lepiej odłożyć niż zrobić coś co nawet mi się nie podoba.


Do tej pracy wykorzystałam ostatni kawałek takiej fajnej zielonej trawki z kwiaciarni.
Co do centymetra mi poszło.
Strasznie szkoda, że to już koniec.

Chyba, że dziewczyny się nade mną zlitują i się podzielą.

Tutaj kilka innych starych prac z tą trawką :)






Co do tuniki na razie nie robię .
Zaczęłam coś innego ale tylko dlatego, że muszę dokupić odpowiednią nitkę te co mam raczej nie pasują.
 Jednak za pomoc jeszcze raz Bardzo Dziękuję.

Teraz mam na głowie sporo innych rzeczy.
Rekken (krewetka) spędziła na niej 2 godziny…

Jak wiecie jestem dumną matką 2 fantastycznych synów.
Jednak od wczoraj zostałam matką małej sroki.
Nawet nie wiem czy to ona czy on.
Wołam na nią krewetka bo rodzice musieli ją nimi karmić.
Skąd wiem?
Śmierdzi krewetkami… wprawdzie dzisiaj mniej jak wczoraj ale jednak.
Dzięki informacją znalezionym w sieci wiem czym ją karmić.
Dzisiaj już nawet nie trzeba jej otwierać dzioba, jak tylko nas widzi sama go otwiera.
Noc przespała całą spokojnie.
Jest strasznie towarzyska nie chce być sama wtedy płacze.
Najlepiej czuje się na rękach i lubi być głaskana .
Nie ucieka.
Kiedyś jak miałam jaskółkę to nawet do karmienia nie można było jej złapać uciekała jak szalona.
Na szczęście to spory podlotek chodzi po domu i cały czas prostuje skrzydełka.
No dobra muszę skoczyć na ogród poszukać robali dla sroki.
Jak wróci Danielek zrobimy jej sesję zdjęciową.
Co to za dzień dopiero napisałam w sprawie pomocy, a już piszę kolejnego posta.
Wyszłam na chwilę na dwór wytrzepać koc.
Słyszę jakieś piski koło płotu i widzę wpatrującego się to miejsce kota.
I oczywiście jak zawsze głupia ja, poszłam sprawdzić.
Już po chwili zostałam właścicielką małej sroki.


 Ludzie co ja mam zrobić nie mogę jej wynieść tam z powrotem bo i tak nie wiem jakim cudem nasze 2 kotki jej nie zdążyły zjeść ale co dalej???
W Polsce zanosiłam takie cuda do weta lub schroniska jednak tutaj nie wiem.
Oddać kotkom na pożarcie???



A to dopiero 14 ….
Dziewczynki mam ogromną prośbę.
Wczoraj wzięłam do ręki gazetę wybrałam sobie model , nici i szydełko i
… nie będę się wyrażać.
Raczej nie zdarza mi się abym nic nie pojęła ze wzoru.
Zobaczcie same jak zrobić te łuki bez podstawy z łańcuszka?
Zaznaczyłam na czerwono.




Może któraś z Was już to robiła albo ma pojęcie jak to obejść?
Bardzo mi się podoba ta kamizelka ale nie wiem jak ją ugryźć…

Model pochodzi z gazety




Aha od jakiś 2 lat siostra mnie męczy w sprawie tej kiecki.


Macie jakieś pomysły???

A przy okazji, może ktoś wie dlaczego nagle zniknął mój zegar z prawej strony?

Wiedziałam, że mogę na Was liczyć.
ROMA właśnie rozrysowała ten wzór po swojemu i zrobiła próbkę wygląda to ok :)







Obiecałam coś innego niż wieszaczki i proszę bardzo.
Tym razem trochę szkła.
To kolejny lampion.



Podobne już pokazywałam ale ten jest ogromny, ze 3 razy większy od tamtych.
W orginale był czerwony :)
Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze taki kupić.
Talerzyk i mały lampionik niestety fotki takie sobie, ale trochę widać.



W lakierni jeszcze kilka prac a na szydełku też się coś dzierga.
Miłej niedzieli ja za chwilę lecę na festiwal, na którym wystawiam swoje prace.
U mojej imienniczki Marzeny cudny naszyjnik
losowanie 25 czerwca :)




Savannah ma aż 2 nagrody do rozlosowania do
 20 czerwca :)

Rudlis zaprasza na słodkości do 26.06 :)

ANYNA tak poprostu chce nam coś podarować  :)
Zapisy do 15.06




Troll to w sumie maskotka Norweska.
Czasem, możemy spotkać go na mieście


innym razem w lesie lub na znaku drogowym.
Od wczoraj mam przyjaciół troli .
Przyszywam im ogonki i inne części garderoby, które im poodpadały.
Zajmuję się garderobą młodych artystów biorących udział w przedstawieniu Troll Bounty.
Dzisiaj o 12 próba kostiumowa a o 18 prapremiera.


Języka nie znam wcale ale przedstawienie jest fajne.
Jeszcze słowo na temat samej sali.
Znajduje się ona na Waerwen bukta i jest wykuta w skale tak jak basen i jeszcze kilka innych sal.
Przestrzeń jest ogromna ale jak dla mnie chłodno i mam taki mały niepokój dotyczący tych mas ziemi nad głową…
Wieczorem wstawię inne fotki.
Tak tak wiem, że wieszaczki już były, ale co poradzę na miłość?
Uwielbiam robić wieszaczki, po za tym potrzebuję je do prezentacji prac szydełkowo drutowych.







Kolejne prace już schną między innymi szkło i metal.
Mam tylko jeden problem w kraju została torba z większością preparatów...



Wstawiłam fotkę rozłożonego szala
To już mój drugi taki szal
Pierwszy jest mój i w błękitach ten robiłam do galerii, ale strasznie mi się podoba.




Zaczęłam go jeszcze przed świętami jednak dopiero teraz udało mi się go skończyć.
Zapomniałam , że na te falbanki idzie obłędna ilość wełny.
Mniej wełny i czasu potrzeba do zrobienia chusty:).
Na zdjęciach moja siostra, która wpadła do Norwegii
 na 4 dni.



Na życzenie Antoniny i Wandy wklejam zdjęcie szala :)
 

Ma około 2m długości



Rozpiska wełny
Biała część robiona była szydełkiem 4,5mm
Końcówka motka kotka grubszego z kostiumu dla nastolatki
Cały motek i rozpoczęłam kolejny 2x 520m =1040m
Falbanki robiłam szydełkiem nr 5mm
Podwójną nitką
Cała różowa Luna i 2 cieniowane Luny
Czyli połowa nitki 825m
Jakieś 200m cieniowanej nitki czeskiej
Razem 2065m na szal


Na liczniku 19,184 km