Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamotanie decu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamotanie decu. Pokaż wszystkie posty




















































Dawno nic nie robiłam w Decu.
Ale bratu się nie odmawia.  :)
 









Do kolejnego wpisu Lacrima :)
Na finał 2018 przeznaczyłam kilka fantów.
Zostaną zlicytowane w Norwegii w Hagesund.
Łapacz snów.







Ozdobna ściereczka do kuchni 

Z szydełkową koronką.  

Oczywiście można ją powiesić

 
" Ubranko na wieszak"










Ramki z Decu.



Chustecznik i lusterko 



Pozostaje trzymać kciuki za jak najwyższe licytacje.
W końcu to w szczytnym celu.

Nie ma co się rozpisywać. 
Zobaczyłam , zakochałam się i zrobiłam.


Wybrałam szarą bawełnę z bambusem i druty numer 5.


Wzór sam się robi u mnie na okrągło od dołu bez zszywania.
Nie podobają mi się tylko rękawy.


Nie wiem czy to wina wzoru czy nitki , która ma tendencje do rozciągania.
Wiem jedno jeszcze raz podejdę do tego wzoru ale zmienię rękawy. 




Zrobiłam tez pierwszą dynie na drutach w swoim życiu.


Kolejne 3 większe czekają na wykończenie :)
Buziaki Lacrima



Zeszly tydzien byl wypelniony praca.
Doszywanie guziczkow , obcinanie nitek.
A oto efekt.



To kombinezon jest zszyty na dole.
Gdzies widzialam cos takiego w sieci i bardzo sie nam to spodobalo.
Do tego kapturek moj 2 w zyciu dumna jestem z siebie:)
Jednak jest duzo za duzy dla malenstwa...
Bedzie na jesien , a obawialam sie ze moze bedzie za male .
Bez modelki ciezko robic.

A co malowalam?


W sumie nic, bo jako calkowite beztalencie w tej sztuce jedyne co mi wychodzi to machanie pedzlem do nakladnaia lakieru.


Szablon i pasta strukturalna do tego mieniaca sie farba .


Kiedys juz pokazywalam te serca.
Kupilam je surowe od Apunii.
Wczesniejsze serca KLIK
Jeszcze mi kilka zostalo a wiec pewnie kiedys cos z nich zrobie.
Milego tygodnia Lacrima

Nie bardzo jest co pokazywać bo wszystko na wykończeniu lub rozpoczęte i nie wiadomo kiedy będzie gotowe.
Jednak coś tam zrobiłam .
To talerze Decu .



Są  do nowego wystroju pokoju i jako tło do zdjęć bo mi się już pomysły na ładne fotki kończą:)
Obkleiłam je papierem ryżowym  jaki już pokazywałam na tym koszyczku.
Bibułka jest transparentna i dlatego podmalowałam jeden z nich białą farbą.



Od razu nutki  stały się bardziej widoczne.
Jednak Piotrowi podoba się bardziej ten bez farby.



I tak właśnie zamiast dwóch talerzy jednakowych mam jeden taki a drugi taki:)

W sobotę wrócił z kraju Danielek przywiózł prawie wszystkie cudeńka zamówione przeze mnie w sieci.
Mówię Wam gwiazdka była w sobotę a Mikołaj 
spisał  się że aż.



Takie cuda możecie kupić w sklepie Beads.
Bardzo polecam byłam strasznie marudną klientką domawiającą 3 razy towar mimo to obsługa zniosła to z godnością a paczka powaliła mnie na kolana.
Na zdjęciu maleńka część moich ogromnych zborów.


 Zapraszam Was w imieniu Magicznej Chwili na konkurs .
Jest na czasie i ma ciekawe nagrody:)




A na koniec moje roślinki.




Najbardziej cieszą mnie 3 pomidorki z własnych nasion.
Troszkę się pośpieszyłam z niektórymi roślinami ale tutaj okres wegetacji jest znacznie krótszy i dlatego muszą szybciej rosnąć.
Lobelia szaleje i goździk oraz wilec.
Kolejne nasionka sadzę za 2 dni 1 marca.

Lecę kończyć to zaczęłam żeby było co pokazać w czwartek.
Miłego tygodnia Lacrima

Co tu będę się rozpisywać.
Na jedną skończoną pracę mam przynajmniej 5 nowych rozpoczętych...
Dlaczego?
Bo jestem strasznie niecierpliwa.
I mam tyle pomysłów.
Jednak dzisiaj chciałam pokazać coś co czekało jakieś 3 lata na swój debiut:)
To sześciokątna szkatułka na biżu.
Na górze została przyklejona czarna włóknina z cudownym złotym wzorem.


Do tego dodałam ozdobny uchwyt.


 Środek jest wymalowany najbardziej przypominającym wzory z wieczka złotym kolorem.


Czemu zajęło mi to 3 lata?
A bo ja wiem?:)
Za to mam co pokazać hihihi

Teraz jedna z prac rozpoczętych wczoraj wieczorem.
Tak tylko na chwilkę wzięłam szydełko do ręki i oto efekt.


Wzór wciągnął mnie strasznie a i kolorki mi się podobają.
To będzie kocyk do projektu "kolorowa kawa".
Więcej na razie nie zdradzę ani nie pokażę ale już widzicie jaka to będzie kolorystyka.
Kocyk muszę odłożyć żeby skończyć duży obrus na drutach.
Mam w planach pokazać go w czwartek.
To całkiem nowy wzór.
Znudziły się małe formy ...
Przypominam o Candy

Miłego tygodnia Lacrima:)

W między czasie skończyłam 
czerwony szalik dla siostry.
Jest dokładnie taki sam jak mój 
dlatego go nie pokazuję:)
Ona kupiła sobie taką samą kurtkę.
Doliczam do licznika 420m
Razem 1,575 km

Po tym poście chciałam Wam pokazać skąd biorę inspiracje.
To moja ulubiona gazeta.


Mam cały rocznik i właśnie muszę zamówić kolejne gazetki
na ten rok.
Uwielbiam te zdjęcia i klimaty.
Czasem udaje mi się nawet coś wyprzedzić.
Nim ukazała się jedna z gazet ja już kupiłam


Widzicie taki sam tylko kolorystyka odwrotna.
Wśród "staroci" jakie Piotr mi przyniósł z pracy w tamtym roku znalazły się również stare uchwyty.


Jak zawsze mam problem z tym który podoba mi się bardziej.
To zapomniana bombka .
Robiłam ją jakiś czas temu ze 3 lata?
W końcu doczekała się powieszenia na choince.

To plastikowa bombka boki pozłociłam chcąc zakryć brzydki brzeg:)


A na sam koniec coś co Was zaskoczy...a może i nie?
W końcu dobrze mnie znacie.
Zapałki na kominek:)

Dodatek do prezentów do leśniczówki.
Zapałki są średniej wielkości.
Na moją wenę czekają jeszcze 2 sztuki.

Jest jeszcze ktoś kto nie ma koron z Ikea?
Oj powiększa się moja choroba "koronowa"


No dobra kończę rozpakowywanie po powrocie do Oslo:)
Muszę jeszcze porobić zdjęcia prezentów od Was ale jak znaleźć czas?
Ściskam Was Lacrima
Chciałam pokazać Wam moje kuchenne okno w Oslo.
Pamiętacie zeszło roczną firankę koralikową?


W tym roku też zawisła na oknie.
Jakoś nie mam pomysłu na nową...
Do tego na parapecie stoją ciasteczka a pod nimi serweta
 nie tak dawno pokazywana.


Niestety nie ma chyba czerwonych hiacyntów.
A te co kupiłam okazały się różowe:)


Tutaj stoją już przekwitnięte ale same listki zielenią się tak ślicznie.
Dodałam tylko do donicy tą samą tasiemkę co do donic na oknie w salonie.
I położyłam serduszko zrobione dawno temu.


Wystarczyła gotowa koronka troszkę szpilek i koralików oraz filc do kupienia w pasmanteriach.
Po 10 minutach mamy śliczne serce:)
Jednak główną dekoracją kuchni w kolorze czerwonym jest... czajnik:)

Cała rodzina oszalała na jego punkcie jak tylko go zobaczyliśmy w sklepie.
Mamy płytę indukcyjną i na niej ten czajnik rozgrzewa się
w kilka chwil.
Do tego ten dźwięk pamiętacie go z dzieciństwa?

Jednak to co pokazałam już widziałyście.
Tak więc na sam koniec coś co na swoją kolej czekało cały rok.
Kiedyś zrobiłam takie serca.
Można zobaczyć je tutaj i tutaj.
W tym samym czasie pomalowałam serduszko czerwoną bejcą i...na tym skończyła się moja wena twórcza.
Przyszła 2 dni temu i jest.


Teraz bardzo mi się podoba.
Z wykorzystaniem obłędnego szablonu, pasty strukturalnej i brokatu powstało takie coś.
Chyba zawiśnie na drzwiach ale to jeszcze nie jest pewne:)
W poniedziałek zaskoczę Was czymś całkiem z innej bajki.

Życzę Wam miłego weekendu a ja idę kończyć nowości.
Uściski Lacrima:)