Dwa lata temu pisałam o tym jak zdobywam koronki do moich prac.
W tym roku podeszłam znowu tego samego salonu i Pani obiecała mi że do kwietnia będzie zbierała resztki.
Oczywiście zaniosłam mały drobiazg w postaci serduszka zrobionego z tych koronek żeby pokazać do czego będą mi potrzebne te resztki.
Bardzo polecam ten sposób zdobywania resztek.
Jak tak myślę to wydaje mi się że nigdy nie kupiłam koronki bawełnianej.
Mam ich w swoich zbiorach mnóstwo ale wszystkie zostały mi podarowane przez osoby które chciały pozbyć się śmieci...
Musiałam zrobić z nimi porządek żeby mieć lepszy wgląd w posiadane skarby:)
Na blogu u Ateny zobaczyłam pomysł na przechowywanie koronek.


Okazało się że na blogu BreeVintage-cottage możecie ściągnąć kształty podkładek.
Ja musiałam pozmieniać wielkości nie które z moich koronek są szersze.
Moje podkładki to też całkowity recykling. 
To kartoniki po prezentach i kawie na nie które nakleiłam kartki ze starej książki.
Do poukładania zostały jeszcze cekiny .


Całość umieściłam w kolejnym koszyczku po ziemniakach:)


Tym razem jest on prostokątny i przyozdobiony papierem w nutki i koronkę.
Tutaj jest wcześniejszy koszyk:)
Teraz czekam na młode ziemniaczki bo koronek jest tak dużo że potrzebuję nowy kartonik.


I na koniec resztki większych materiałów.


Niedługo powinny powstać z tych skarbów nowe ubranka dla wieszaków.
Widziałam je na wielu blogach i jestem nimi oczarowana.
To wszystko kiedyś stanie w mojej nowej starej witrynie, która czeka na swoją kolej do odnowy.
Pracy na ten rok jest tak dużo że już wiem iż nie wszystko zostanie skończone:)

Mam nadzieję że poddałam Wam nowy pomysł na zebranie swoich własnych skarbów?:)


Na koniec zdjęcie Wery w ubranku na śniegu...





Piesek nie lubi ubranka:)
Miłego tygodnia, ja wracam do szalika dla siostry, musi być gotowy na piątek.
Pozdrawiam Lacrima

21 komentarze:

JOASIA pisze...

wiadoma rzecz , pieski w ubranaka nie lubią sie ubierać to ludzie lubia pieski ubierac w ubranka :)
moje sierściuchy lataja bez ale w Polsce zimy są mniej zimowe :)

alex pisze...

Imponujące zbiory! Fajne macie koszyczki na młode ziemniaki! U nas takie to są ale tylko małe... A ja zbieram skrzynki po mandarynkach :) Też je kiedys ozdobię :) A póki co podziwiam Twoje! Pozdrawiam!

Tuome pisze...

wspaniały zbiór koronek :)

Jaddis pisze...

Kubrak czadowy!Zozumie,ze puchowy :).Koronki tak pyszne az slinka cieknie!!!Ja za 10 m koronki ostatnio zabulilam 400 koron a za len tylko 200.Obrusu mi sie zachcialo!A teraz wszystko lezy i czeka.

Qra Domowa pisze...

ależ ona zamyślona ....na pewno marzy o wiośnie i braku tego ubranka na grzbiecie:)) a pomysł na zdobycie koronek..superaśny....piekne wyszły ci te ubranka na koronki

angela pisze...

Imponujący zapas koronek! Na pewno wyczarujesz z nich coś pięknego :)

tabu pisze...

pracusia z Ciebie, podziwiam:)

Kasia pisze...

a ja wciąż szukam takiej skrzynki po owocach na renowację, niestety sadownikiem nie jestem ;D

magnolia pisze...

jakie sliczne te koroneczki ,i jak ladnie prezentuja sie w koszyczku teraz tylko czekac co z tego wyczarujesz ;)

Anonimowy pisze...

biedny piesek normalnie się męczy :D
Aga

Krysia pisze...

Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że jesteś poukładana i wszystkie swoje skarby trzymasz w wielkim porządeczku. Bardzo mis ię podoba ten sposób. Jak możesz to pokaż jaki masz sposób na przechowywanie wełenek. Chyba, ze nie masz zapasów i kupujesz wełnę na bieżąco. ale chyba raczej nie?
Czytam Twój blog regularnie i z przyjemnością podpatruję wszystko co pokazujesz . Tekst czytam zachłannie i zawsze czegoś się od Ciebie uczę. Za to CI dziękuje. Za bloga, za pokazywanie swojego świata, za dobre teksty, za kulturę i za całokształt. Pozdrawiam serdecznie.

juta pisze...

Patrząc na pięknie uporządkowane Twoje koroneczki muszę przyznać że zmobilizowałaś mnie do zajęcia się moimi koralikami i sznurkami.Za co Ci bardzo dziękuję:)))
Pozdrawiam serdecznie

Biała Korona pisze...

pięknie wyglądają :)

Margott pisze...

Marzenko alez masz Slodziaczka!!!!! A pomysl z koronkami wart nasladowania!!!!!
Buziaki!!!

malach pisze...

Kolekcja skarbów jest imponująca. Szczerze mówiąc większość pasmanterii nie oferuje zbyt wielkiego wyboru.Nieraz trzeba się nieźle naszukać.W moich okolicach polecam pasmanterię w Katowicach - Piotrowicach.Pozdrawiam.

Atena pisze...

Witaj
Z pewnoscia teraz bedziesz miala lepszy dostep do koronek, u mnie bardzo dobrze sprawdzaja sie bobinki. Ja kupuje koronki ogromnymi ilosciami werecz kilogramami hihi, fajnie ze masz znajomych ktorzy wyrzucaja takie "smieci" :)
pozdrawiam goraco

CzarnyKot pisze...

znakomity pomysł, niestety ja na razie swoje koronki i wstążki ( te najbardziej cierpią) przechowuję w foliowej torbie. Powinnam to zmienic.
serdecznie pozdrawiam

Joanna pisze...

no to masz już porządek z koronkami a u mnie dalej bałagan...

Izzy pisze...

hihi może nie lubi czerwieni?

molcia pisze...

Moja uwielbia chodzić w ubranku Wera wygląda cudownie koronki fajne pozdrawiam cieplutko

MADLINE pisze...

Świetnie udało Ci się wszystkie skarby okiełznać :) Zazdroszczę porządku.

Prześlij komentarz

Jest mi miło, że znalazłeś czas na napisanie kilku słów:)
Pozdrawiam Lacrima Marzena