Nie wiem co sie stalo...stracilam moc?
Ogladam Wasze zbiory grzybowe i plakac mi sie chce.
Albo ktos odkryl moje miejsca albo tutaj jeszcze nie ma grzybow...
A latwo nie jest najpierw trzeba zastanowic sie czy warto isc w gory. 
Taki widok mam po 10 metrach od domu.


To pierwszy podgrzybek na jakiego sie natknelam.
Zostawilam.


Potem byly olszowki wielkosci talerzy.
Oczywiscie zostawilam.


Potem trzeba wziasc gleboki oddech i wdrapac sie na kolejna gore.


W jaskini znalazlam maslaczki.


A na pionowej skale rosl kozaczek.


Kolejny kozaczek.


Tutaj myslalm ze juz mam cos duzego...


Czasem jest tez z gorki.


Znalazlam po raz pierwszy cos slicznego.
Czarny aksamitny grzybyk.
Byl tak sliczny ze nie mialam serca go wyrwac aby zobaczyc jak wyglada pod spodem.


I cos roslo na skale.


Na koniec krzaczek zurawiny.
Trzeba zebrac na nalewke.


Podsumowanie jest takie grzybow wystarczylo na sos.
Kto mnie zna ten wie ze jestem zalamana :)
Buziaki Lacrima

Czy ktos juz wiem czemu blogger wyswietla posty po kilku godzinach???

Wczoraj uszylam po raz pierwszy sukienke dla Leylii.
Karczek zrobilam chyba jeszcze w zeszlym roku po wiadomosci ze bede miala wnusie.
Sukienka bedzie na wiosne jak mala zaczne chodzic.

Zdjecia robione pomiedzy ulewa a zwyklym deszczem...


Z tylu sa guziczki.


I koronka na dole.



Sukieneczka uszyta z materialu PATCHWORK 55x45,5 cm
Nestety nigdy na stronie internetowej nie moglam nic znalesc...
Tutaj wklejam link do serii KLIK



Udalo mi sie skonczyc tez kolejne 3 ubranka na wieszaki.


Male elementy szydelkowe zrobilam z cieniownego kordonka.


Ozdobna tasma ma pewnie tyle lat co ja...
Dostalam ja z kilkoma innymi lata temu od jakiejs dobrej duszy.
Tak naprawde nie mialam na nia pomyslu do urodzin Leylii:)
Do tego ozdobny scieg maszynowy.


I mamy juz 9 wieszakow KLIK


Zrobilam kilka wykrojow i po malu zabieram sie za dalsze szycie.
Milego dnia Lacrima


Kto sledzi mnie na FB ten wie co robilam w zeszlym tygodniu.
Najpierw zobaczylam super material na cudna kiecke.
Potem okazalo sie ze dziewczyna chetnie mi go odda.
W zamian zaproponowalam zrobienie czegos.
Padlo na poszewke na poduszke.



Tak wyglada z tylu.



Znacie ja kiedys juz taka robilam KLIK

A to material na sukienke prawda ze warto bylo ?:)


Jednak to nie wszystko.
Dalej robilam tunike w winogrona jak to nazwala moja siostra.
Na dzien dzisiejszy wyglada tak i niestety to koniec bo brak mi nici zostalo do zrobienia jedno okrazenie na dole i rekawy.
Oby w hurtownii mieli.



I nie bardzo mam do czego nosic czas kupic waskie bezowe spodnie no ostatecznie biale mam jak by co:)

Upielam pokazywane wczesniej koleczka do nowego koca.


Teraz tylko kilka dni na ich obrobienie biala welna i gotowe.

W sieci ostatnio istny wysyp prac na Boze Narodzenie.
Oczywiscie ze tez cos juz zaczelam.


Haft bardzo mi sie podobal jednak nie wiem co z nim dalej zrobic.
I na koniec chcialam sie o cos zapytac.
Od niedawna jestem na FB, chyba popelnilam blad w zaproszeniach.
To znaczy wysylacie do mnie zaproszenia do swoich stron z pracami. 
Jestem niemal pewna ze kilku z nich nie potwierdzilam...
Po otworzeniu strony pokazywal sie napis lubisz to i myslalam ze lubie a okazuje sie ze powinnam to kliknac i dopiero wtedy bede obserwatorem.
Tak wiec nie jestem swinia  tylko gamoniem.
Piszcie na priva jak by co.
Na ten tydzien tez mam kilka pomyslow.
Pozdrawiam Lacrima.
20 sierpnia mój syn sie żeni:)

I jak każda dumna matka stanęłam przed problemem co na

 siebie włożyć...

Powiem tak nie było łatwo, za krótkie,  nie ten kolor, nie 

pasuje dla matki itd itp.

I tutaj przyszła mi z pomocą siostra, która wypatrzyła ta 

sukienkę.


Cudowna czerwień, długa do ziemi, klasyczna.



Wyglądam i czuje sie w niej świetnie.

Jest tylko jeden mały problem ona nie ma rękawów i lekko 

odstaje z przodu .

 Co powoduje ze widać część stanika.

 Powiesiłam sukienkę na manekinie i tak sobie na nią 

patrzyłam. 

Przypomniało mi sie ze jakieś 2 lata temu zapisałam wzór 

na rękawki . 

Bardzo mi sie podobały ale nie miałam do czego ich zrobić.

Tak wygląda z rękawkami. 



Optycznie poszerzyła ramiona i od razu wygląda na 

szczuplejsza w pasie. 



Co Wy na to?

 Zostawić rękawki?

A tak będę wyglądała z marynarka.  


W zeszłym tygodniu walczyłam jeszcze z tunika :)



Kto obserwuje mnie na FB wie ze robie i pruje:)

Ale jestem juz na etapie "za chwile" zaczne dzielic prace na 

rekawy, tyl i przod:)


Planem na ten tydzien jest zrobienie poduszki na szybka 

wymianke:)

Wracam do tego wzoru.


Przeszukalam caly strych szukajac odpowiedniej nitki na 

szczescie  udalo sie.

Kto chetny wzor znajduje sie tutaj KLIK

Milego tygodnia Lacrima.

Nie tak dawno pisalam, ze tego koloru mam sporo.

A wiec dzisiaj skonczona kolejna serweta.


To nowy wzor.




Tutaj podczas czytania.


Co robilam jeszcze w zeszlym tygodniu?

Skonczylam 108 elementow do koca.


Teraz musze dokupic biala welne do skonczenia.
I wydziergac 8 polowek:)
To bedzie taki sam koc jak ten KLIK

Bylam w lesie


Hmmm grzybow nie bylo ale znalazlam jeszcze platki rozy i utaralam je z cukrem.
W 2 dni zebralam z 5 litrow jagod.
Zamrozilam i schowalam do sloiczkow.


Przyszedl tez czas na zbieranie nasion.
Szperajac w sieci znalazlam ciekawy pomysl aby nie zgubic ani nasionka.


Wystarczy"ubrac" roslinke.
Dzisiaj musze uszyc wiecej tych ubranek:)
A to moj pomysl na ich przechowywanie.


Rano "postarzylam"kolejne wydruki i uszyje wiecej torebeczek.

I cos co sprawilo nie tylko mi mase radosci.


Pozbieralam kolorowe kwiatki z ogrodu i z lasu.
Dodoalam listki miety pomaranczowej i truskawkowej i zrobilam kostki lodu.


Wygladaja jak diamenciki.
I tutaj znowu pomogla mi siec.
Na wielu zdjeciach kostki lodu byly biale nie przezroczyste.
Wystarczy zagotowac wode i zimna zalac kwiatki.
Moje wszystkie byly przezroczyste.
Goscie z Polski byli zachwyceni:)


Goscie wyjechali szkoda ze byli tylki 4 dni:(
Ale teraz czas zabrac sie do pracy.
Dzisiaj siadam do maszyny mam pewien pomysl.
Udanego dnia Lacrima