Chciałam pokazać coś z Decu ale sezon na porzeczki już się kończy i dlatego znowu weki tym razem porzeczki do mięs.
Mając zapasy z zeszłego roku dżemów i powideł w tym szukałam czegoś bardziej orginalnego.
Tak więc spędziwszy wieczór w sieci udało mi się znaleźć to.

Propozycja nr 1



2 kg czerwonej porzeczki
1kg cukru królewskiego
1 szklanka octu 6 proc. (do 2/3 szklanki octu 10 proc. dolać wody na całą szklankę)
2 łyżeczki goździków mielonych/ tłuczonych/
1 łyżeczka cynamonu mielonego
1 łyżeczka pieprzu białego mielonego
1 łyżeczka ziela angielskiego mielonego
Wykonanie:
Wszystko wymieszać i gotować 30 minut.
Gorące nakładać do słoików.
Oczywiście porzeczkę obieramy i myjemy :)
Grażyna Sporniak
Jest bardzo aromatyczne ma piękny zapach i kolor.
Jak dla mnie trochę konsystencja zbyt płynna ale może to przez te upały bo resztkę jaka nie zmieściła się do słoiczka włożyłam do lodówki i już nie była płynna.
Chyba trzeba trochę pogotować bez przypraw żeby zmniejszyć objętość płynu...





Propozycja numer 2


1000 g czerwonej porzeczki
300 g czerwonej cebuli
1 cytryna
1 pomarańcza
50 ml czerwonego octu winnego
150 ml wytrawnego wina czerwonego
150 ml soku jabłkowego
1 Żelfix 3:1 Dr. Oetkera
350 g cukru
sól, pieprz do smaku



Sposób przygotowania:
Porzeczki umyć, oczyścić, usunąć szypułki, przetrzeć przez sito,
aby pozbyć się skórek i pestek,odważyć 700 g miąższu.
Cebulę obrać, umyć, drobno posiekać.
Cytrynę i pomarańczę umyć, sparzyć, otrzeć skórkę na tarce o drobnych oczkach.
Z owoców wycisnąć sok.
Żelfix wymieszać z cukrem.
Wszystkie składniki przełożyć do rondla doprowadzić do wrzenia i gotować ok. 5 min.
Doprawić solą i pieprzem.
Chutney zdjąć z ognia, napełnić słoiczki po brzegi, szczelnie zakręcić pokrywki
i postawić na ok. 5 min do góry dnem.

Jestem miłośniczką chutney.
Ten jest dość praco chłonny przez to przecieranie porzeczek ale warto.
Jeśli chcecie żeby był pikantny to sypnijcie jak mój mąż więcej pieprzu.
Cudownie komponuje się z kotletem schabowym.
Jednak znowu ten sam problem z konsystencją.
Ale co tam smak jest najważniejszy a smakuje wybornie.


Tym razem to jakaś stara pojedyncza serwetka, która dostała swoją drugą szansę na życie:)

Jeśli ktoś czytał mnie wczoraj pewnie zauważył że fotki są wczorajsze.
Dokładnie, miałam to gotowe ale chciałam zrobic jeszcze 3 sos z białych porzeczek i wstawić wszystko razem.
To ta sama wersja chutneya tylko inna kolorystycznie.
Zamiast czerwonej biała cebula, ocet winny też biały jak i wino.
Lubię eksperymenty ten muszę zaliczyć do udanych.

Propozycja numer 3


Piotr już w Oslo w domku czekała na niego sroczka.
Jestem zachwycona mała przeżyła ponoć strasznie się cieszyła na jego widok.
Już się nie mogę doczekać naszego spotkania.
Strasznie tęsknię za tą małą zarazą.

Porzeczki czerwone do mięs 13 sztuk
Kwaśny chutney z porzeczek i cebuli czerwony 6sztuk
Kwaśny chutney z porzeczek i cebuli biały 7 sztuk
Razem do tej pory 63 sztuki 

7 komentarze:

Koroneczka pisze...

Przyznam, że nigdy nie robiłam przetworów z porzeczek do mięs. Porzeczek we wszystkich kolorach mamy jednak w ogrodzie zatrzęsienie, więc może czas spróbować? Tylko od czego zacząć? Jejuuuuuuu! Musiałabym wstać spod płota! ;)

Moja Kawiarenka pisze...

Nie wiem czy cukier królewski to jest to samo co cukier żekujący. W każdym razie sugerowałbym nieśmiało użycie tego drugiego. Samo tylko wspomnienie, że ocet ma mieć 6% to jest chyba za mało. Jestem zdania, że ten spirytusowy z półek polskich sklepów absolutnie się tu nie nadaje.
Podpowiedz proszę jakiego używasz Ty.

Di pisze...

ja już nie robię przetworów , a do mięs czasami kilka słoików śliwki i gruszki w occie zrobię.
miło popatrzeć na ozdobne słoiczki :)może zarażę się twoim entuzjazmem :)

Lacrima pisze...

Haaa cukier królewski to chyba nie to samo co żelujący tak myslę. Ale wiem napewno że jestem chyba jedyną istotą wekującą która nie umie cukru żelującego używać nigdy mi nie wychodzi tak więc wolę dłużej pogotować...Co do octu to lubię chociaż wiem że środnio zdrowy. Tutaj dawałam ocet jabłkowy biały Kamisa 6% i tez kamisa chyba z winogron czerwony.Naprawdę wystarczyło .
Di to nie chodzi żeby wekować tak jak dawnej jeśli musimy wszystko kupić ale jak mamy gratis to warto zrobic coś czym zaskoczymy naszych gości lub będą z tego orginalne prezenty.
Koroneczka wstawaj leżysz tam od wczoraj zabieraj się za zrywanie i czekam na relację z wekowania.
Teraz szukam czegoś ciekawego na agrest bo własnie wróciłam z darmowego owocobrania.
Niestety porzeczki mam znowu z 4kg...

Kasia pisze...

Marzenko podziwiam Twoj zapał. Słoiczki wyglądają pięknie
Miłego wekowania
Pozdrawiam słonecznie

Druga_połówka_Kurczaka pisze...

Hej ! Bardzo przepraszam, że piszę komentarz nie na temat Twojego wpisu ale mam bardzo dużą prośbę. Chcę zrobić prezent dla mojej dziewczyny, która jest teraz za granicą i tym samym sprawić jej radość kiedy wróci. Jednakże by to zrobić potrzebuję do tego Twojej pomocy. Zgodzisz się mi pomóc ?

Jeśli tak podaję linka:

[LINK] -> PREZENT DLA KURCZAKA

Anonimowy pisze...

Porzeczki czerwone - rewelacja - próbowałam. Nie wspomnę już o genialnym cukrze z miętą do mojito - mniam :) Oj zazdroszczę Ci tego talentu i zapału do gotowania:)
elkaj

Prześlij komentarz

Jest mi miło, że znalazłeś czas na napisanie kilku słów:)
Pozdrawiam Lacrima Marzena