Pogoda mnie wykończy, tak po prostu padnę na twarz.
Ale i winna jestem sama kto w 30 stopniowych upałach stoi w kuchni wekując?
Pewnie znajdzie się ktoś...
A jest wśród Was taka co robi chustę z moheru?
Wczoraj wpadła do mnie moja przyjaciółka Ela żeby pokazać jak robimy rzędy skrócone w chustach.
No i jak pokazała to do północy miałam skończone:)
Teraz trzeba toto upiąć .
Agrest do mięs też gotowy jednak dzisiaj przerwa w wekowaniu i troszkę Decu.
Te 2 lampiony robiłam na zamówienie.
Motyw ten sam tylko w lustrzanym odbiciu.




 Tak wyglądają z przodu, boki są takie same jak w poprzednim lampionie.
Przed nami kolejny szalony w upale dzień.
Ja suszę lawędę, płatki róż kolejny cukier i sól.
Pewnie druty też wezmę do ręki bo zakochałam się w tych chustach ze skruconymi rzędami:)

10 komentarze:

ona_i_ja pisze...

Nie zazdroszczę wekowania :)

A ja mam dzisiaj kulminacyjny moment przeprowadzki i 36 stopni w cieniu... też nie wiem jak przeżyję dzisiejszy dzień :)

Pozdrawiam

An lampiony śliczne....

Janeczkowo pisze...

A ja też wekuję. Co roku kilka setek słoików. Piwnica pęka w szwach, ale nadal wekuję zawzięcie to co urosło w ogrodzie. Wekowanie tylko w robótkach ma konkurencję. Pozdrowienia i przyjemnej pracy:)

Kasia pisze...

Lampiony piękne. Pochwal sie koniecznie chustą.
Pozdrawiam słonecznie

agajaw pisze...

ale efekt!!!!

Grażka pisze...

Lampiony śliczne. I zazdroszczę zapasów.

kachazet pisze...

śliczne lampiony...a wekowania nie zazdroszczę, podziwiam,że wytrzymujesz w kuchni...
pozdrawiam, Kasia

Anonimowy pisze...

ale Ty jesteś pracowita..mrówka ..pszczółka...czy te upały Ci nie przeszkadzają? podziwiam..jeszcze pytanko czy sroczka mieszka w klatce? czy buja na wolności i nie chce wrócić do swego naturalnego środowiska?
pokażesz chusty o skróconych rzędach? ciekawska
Wanda

Lacrima pisze...

Aga to ja już wolę wekowanie niż przeprowadzkę!
Janeczkowo czekam na Twoje ciekawe przepisy.
Dziewczynki chusta właśnie dosycha jutra ją pokażę tylko kto ją założy na siebie żeby ładne fotki pokazać?:)
Wandziu jak mogła bym moją sroczkę w klatce trzymać. Od samego poczatku mała była na wolości.
W Norwegii mieszkam tak, że cały dzień mam otwarte drzwi bez obawy że mi ktoś wejdzie. Kiedy chciała mogła być na podwórku tylko, że ona zawsze wychodziła z nami jak ja do domu to ona zaraz za mną:)
Już nie mogę się doczekać jak ją zobaczę.
Tylko, że teraz noce będzie spędzała na zewnątrz

Jolciaso pisze...

Marzena... od jutra ochłodzenie ;)

cyrylla pisze...

Lacrimo tych lampionów to Ci po prostu zazdroszczę ;-)
I przetworów też-nie starcza mi czasu w lecie żeby zrobić takie cuda.

Prześlij komentarz

Jest mi miło, że znalazłeś czas na napisanie kilku słów:)
Pozdrawiam Lacrima Marzena