Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekty. Pokaż wszystkie posty
Na finał 2018 przeznaczyłam kilka fantów.
Zostaną zlicytowane w Norwegii w Hagesund.
Łapacz snów.







Ozdobna ściereczka do kuchni 

Z szydełkową koronką.  

Oczywiście można ją powiesić

 
" Ubranko na wieszak"










Ramki z Decu.



Chustecznik i lusterko 



Pozostaje trzymać kciuki za jak najwyższe licytacje.
W końcu to w szczytnym celu.


To moja interpretacja wzoru na chustę Lost in Time.


Jak tylko go zobaczyłam wiedziałam ze będzie z tego koc. Ale na koc za mało materiału w tej chwili:) 
Tak wiec powstał przód torebki " Letnie szaleństwo".



Może uda mi sie podjechać do sklepu po materiał w tym tygodniu żeby ja uszyć. 

 Chusta w tej chwili wygląda tak .
Ostatnio pisałam ze zabrakło  wełny na 4 rzędy.





A na drutach taka wełenka. 



Powinnam skończyć to cudo lada dzien.KLIK 

Lacrima
Tym razem jeszcze nie wiem na co, ale chyba będą to 

drobiazgi z guzikami.



Zrobiłam ich kilka w styczniu, ale czekają na 

wykrochmalenie. 


   

W tym samym stylu powstanie jeszcze jedno pudełko tym 

razem po chrupkach dla kotów.


Pierwsze z pudełek jest tutaj KLIK


Wracam do nudnego dziergania szalika dla syna, czapkę 

odblaskową juz mu zrobiłam :)
Jeszcze w zeszłym roku zaczęłam prace nad swoim 

kącikiem  robótkowym .

 Jest maleńki ale pracy będzie na dłuższy czas.

 Dzisiaj pierwsza rzecz,  która się tam znajdzie.

 Moj zeszyt z projektami. 


Metalowe elemnty


Szydełkowe elementy z resztek kordonków. 




Miejsce na kartki z zapiskami 



Zapisuje w nim nie tylko pomysły 

ale tez wzory, które od jakiegoś czasu wymyślam. 



Te kolorowe zeszyty kupiłam do prowadzenia 

Bullet Journal. 



 Po niedzieli powinnam skończyć pudelka,  które zaczęłam 

w kraju. 
Wracam do pracy buziaki Lacrima
W zeszlym tygodniu postanowilam odpoczac od bieli i wzielam na szydelko co kolorowego.
Biala i czerwona bawelne oraz zielona muline z braku bawelny w tym kolorze :)
Do tego plastikowe zakretki z butelek.
Oto efekt.



W kwadracie 

W kole 

I dwa razem

Na zdjeciach troszke kiepsko widac ale kazda zawieszka sklada sie z 2 czesci polaczonych razem , w srodku jest zakretka aby uzyskac wypukla forme.
I jak sie Wam podoba?

A na konec cos co tez skonczylam w zeszlym tygodniu.
Kolejna czapka z szalikiem na akcje charytatywna.
Nie ma jeszcze bialych guzikow.




A co teraz robie?
Krochmale upinam dziergam jak Wy przygotowuje sie do swiat.
Pozdrawiam Lacrima
Chciałam zacząć od przyznania się do czegoś...
To cytat z komentarza.
Krysia pisze...

Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że jesteś poukładana i wszystkie swoje skarby trzymasz w wielkim porządeczku. Bardzo mi  się podoba ten sposób. Jak możesz to pokaż jaki masz sposób na przechowywanie wełenek. Chyba, ze nie masz zapasów i kupujesz wełnę na bieżąco. ale chyba raczej nie?
Czytam Twój blog regularnie i z przyjemnością podpatruję wszystko co pokazujesz . Tekst czytam zachłannie i zawsze czegoś się od Ciebie uczę. Za to CI dziękuje. Za bloga, za pokazywanie swojego świata, za dobre teksty, za kulturę i za całokształt. Pozdrawiam serdecznie.
A więc tak nie jestem porządna.
 Moje zbiory to raczej chaos chociaż od jakiegoś czasu staram się to poukładać bo kolejnym moim problemem jest masa technik w których tworzę.
Na szczęście tutaj w Oslo mam do swojej dyspozycji sporej wielkości strych.
Na nim półki na których stoją dziesiątki kartonów i przeźroczystych pudeł w których staram się układać wszystko według technik.
Jednak zachęcona Waszymi pochwałami pod postem o koronkach postanowiłam pokazać kolejne prace, które nie tylko cieszyły mnie podczas ich wykonywania ale też są pomocne przy utrzymaniu porządku w klamotkach.
Marzy mi się własna pracownia i w oczekiwaniu na jakiś cud związany z jej posiadaniem zaczynam większe segregowanie swoich skarbów.
No dobra dosyć tego marudzenia czas na zdjęcia.

Tym razem chodzi o brokaty:)
To są maleńkie słoiczki po przyprawach.
Do tego perełki w różnych wielkościach.
Klej Magic i gotowe.


Dopiero na zdjęciu zobaczyłam resztki kleju...


To buteleczka po oliwie smakowej.
Stary korek przycięty żeby się zmieścił.
Kawałek koronki stary koralik i piórko.













Zainspirowała mnie znowu ta strona.

Brokatów jest jeszcze kilka a więc powstaną na pewno następne pojemniczki.
Największy problem jest z zebraniem odpowiednich pojemniczków.
Ja chcę żeby nie były zbyt duże.


Całość pewnie umieszczę w kolejnym koszyczku na ziemniaki.
Już nie mogę się doczekać aż pokażą się w sklepie:)


Mam nadzieję że i tym razem Was za inspirowałam.
Miłego tygodnia Wam życzę.
Lacrima

Dziękując za komentarze chciałam przypomnieć że cały czas trwa łapanie komentarza.
Właśnie wczoraj został napisany 6500tyś komentarz.
Do 7tyś mało już zostało.
W przyszłym tygodniu powinnam pokazać co będzie nagrodą.
Wszystko o tej zabawie znajdziecie pod tym linkiem.

Dwa lata temu pisałam o tym jak zdobywam koronki do moich prac.
W tym roku podeszłam znowu tego samego salonu i Pani obiecała mi że do kwietnia będzie zbierała resztki.
Oczywiście zaniosłam mały drobiazg w postaci serduszka zrobionego z tych koronek żeby pokazać do czego będą mi potrzebne te resztki.
Bardzo polecam ten sposób zdobywania resztek.
Jak tak myślę to wydaje mi się że nigdy nie kupiłam koronki bawełnianej.
Mam ich w swoich zbiorach mnóstwo ale wszystkie zostały mi podarowane przez osoby które chciały pozbyć się śmieci...
Musiałam zrobić z nimi porządek żeby mieć lepszy wgląd w posiadane skarby:)
Na blogu u Ateny zobaczyłam pomysł na przechowywanie koronek.


Okazało się że na blogu BreeVintage-cottage możecie ściągnąć kształty podkładek.
Ja musiałam pozmieniać wielkości nie które z moich koronek są szersze.
Moje podkładki to też całkowity recykling. 
To kartoniki po prezentach i kawie na nie które nakleiłam kartki ze starej książki.
Do poukładania zostały jeszcze cekiny .


Całość umieściłam w kolejnym koszyczku po ziemniakach:)


Tym razem jest on prostokątny i przyozdobiony papierem w nutki i koronkę.
Tutaj jest wcześniejszy koszyk:)
Teraz czekam na młode ziemniaczki bo koronek jest tak dużo że potrzebuję nowy kartonik.


I na koniec resztki większych materiałów.


Niedługo powinny powstać z tych skarbów nowe ubranka dla wieszaków.
Widziałam je na wielu blogach i jestem nimi oczarowana.
To wszystko kiedyś stanie w mojej nowej starej witrynie, która czeka na swoją kolej do odnowy.
Pracy na ten rok jest tak dużo że już wiem iż nie wszystko zostanie skończone:)

Mam nadzieję że poddałam Wam nowy pomysł na zebranie swoich własnych skarbów?:)


Na koniec zdjęcie Wery w ubranku na śniegu...





Piesek nie lubi ubranka:)
Miłego tygodnia, ja wracam do szalika dla siostry, musi być gotowy na piątek.
Pozdrawiam Lacrima