Mala przerwa w pokazywaniu ciszkow dla dziecka.
Nie dlatego, ze mi sie skonczyly tylko dlatego ze nie mam weny do robienia zdjec:)
Tak wiec dzisiaj 2 male , zapomniane serwetki na drutach z nowych wzorow.
To kolor lliowy nie do ujecia przez moj aparat.
A to jasny blekit...
I zeby nie bylo ja rowniez czytam.
W tym roku przeczytalam juz 2 ksiazki a ze na styczen za pozno to pokazuje je razem.
Tym samym dolaczam do zabawy u Maknety KLIK
Wiekszosc osob pisze recenzje na temat przeczytanch ksiazek.
Ja raczej tego nie bede robila.
Jak mi sie sie cos nie podoba to staram sie nie komentowac:)
Powrot na Staromiejska...ma swietne recenzje ale ja nie lubie ksiazek, w ktorych po kilku stronach wiem jak ksiazka bedzie dalej wygladala.
Do tego ten patchwork, rozczarowalam sie po wpisaniu w google myslalam ze wyglada inaczej:)
Ale jest to opowiesc o robotkach blogu i milosci a wiec jak ktos chce.
Przepis zycia...troche lepszy ale znowu ale.
Najpierw sie denerowalam na bohaterke a potem jak juz sie zaczelo wszystko ukladac to autorka tak przyspieszyla ze zamknela wszystkie watki w 3 zdaniach.
Gdyby chociaz jeden przepis na mufinke byl tam podany ale nie:)
Obie ksiazki pokazane sa na polowie firanki szydelkowej.
Moze kiedys ja skoncze.
Wracam do skonczenia opisu sukienki dla dziewczynki.
Powinnam go pokazac w srode.
Milego tygodnia Lacrima.


















































