Apuni napisała właśnie 100 post



Pogoda mnie wykończy, tak po prostu padnę na twarz.
Ale i winna jestem sama kto w 30 stopniowych upałach stoi w kuchni wekując?
Pewnie znajdzie się ktoś...
A jest wśród Was taka co robi chustę z moheru?
Wczoraj wpadła do mnie moja przyjaciółka Ela żeby pokazać jak robimy rzędy skrócone w chustach.
No i jak pokazała to do północy miałam skończone:)
Teraz trzeba toto upiąć .
Agrest do mięs też gotowy jednak dzisiaj przerwa w wekowaniu i troszkę Decu.
Te 2 lampiony robiłam na zamówienie.
Motyw ten sam tylko w lustrzanym odbiciu.




 Tak wyglądają z przodu, boki są takie same jak w poprzednim lampionie.
Przed nami kolejny szalony w upale dzień.
Ja suszę lawędę, płatki róż kolejny cukier i sól.
Pewnie druty też wezmę do ręki bo zakochałam się w tych chustach ze skruconymi rzędami:)
Chciałam pokazać coś z Decu ale sezon na porzeczki już się kończy i dlatego znowu weki tym razem porzeczki do mięs.
Mając zapasy z zeszłego roku dżemów i powideł w tym szukałam czegoś bardziej orginalnego.
Tak więc spędziwszy wieczór w sieci udało mi się znaleźć to.

Propozycja nr 1



2 kg czerwonej porzeczki
1kg cukru królewskiego
1 szklanka octu 6 proc. (do 2/3 szklanki octu 10 proc. dolać wody na całą szklankę)
2 łyżeczki goździków mielonych/ tłuczonych/
1 łyżeczka cynamonu mielonego
1 łyżeczka pieprzu białego mielonego
1 łyżeczka ziela angielskiego mielonego
Wykonanie:
Wszystko wymieszać i gotować 30 minut.
Gorące nakładać do słoików.
Oczywiście porzeczkę obieramy i myjemy :)
Grażyna Sporniak
Jest bardzo aromatyczne ma piękny zapach i kolor.
Jak dla mnie trochę konsystencja zbyt płynna ale może to przez te upały bo resztkę jaka nie zmieściła się do słoiczka włożyłam do lodówki i już nie była płynna.
Chyba trzeba trochę pogotować bez przypraw żeby zmniejszyć objętość płynu...





Propozycja numer 2


1000 g czerwonej porzeczki
300 g czerwonej cebuli
1 cytryna
1 pomarańcza
50 ml czerwonego octu winnego
150 ml wytrawnego wina czerwonego
150 ml soku jabłkowego
1 Żelfix 3:1 Dr. Oetkera
350 g cukru
sól, pieprz do smaku



Sposób przygotowania:
Porzeczki umyć, oczyścić, usunąć szypułki, przetrzeć przez sito,
aby pozbyć się skórek i pestek,odważyć 700 g miąższu.
Cebulę obrać, umyć, drobno posiekać.
Cytrynę i pomarańczę umyć, sparzyć, otrzeć skórkę na tarce o drobnych oczkach.
Z owoców wycisnąć sok.
Żelfix wymieszać z cukrem.
Wszystkie składniki przełożyć do rondla doprowadzić do wrzenia i gotować ok. 5 min.
Doprawić solą i pieprzem.
Chutney zdjąć z ognia, napełnić słoiczki po brzegi, szczelnie zakręcić pokrywki
i postawić na ok. 5 min do góry dnem.

Jestem miłośniczką chutney.
Ten jest dość praco chłonny przez to przecieranie porzeczek ale warto.
Jeśli chcecie żeby był pikantny to sypnijcie jak mój mąż więcej pieprzu.
Cudownie komponuje się z kotletem schabowym.
Jednak znowu ten sam problem z konsystencją.
Ale co tam smak jest najważniejszy a smakuje wybornie.


Tym razem to jakaś stara pojedyncza serwetka, która dostała swoją drugą szansę na życie:)

Jeśli ktoś czytał mnie wczoraj pewnie zauważył że fotki są wczorajsze.
Dokładnie, miałam to gotowe ale chciałam zrobic jeszcze 3 sos z białych porzeczek i wstawić wszystko razem.
To ta sama wersja chutneya tylko inna kolorystycznie.
Zamiast czerwonej biała cebula, ocet winny też biały jak i wino.
Lubię eksperymenty ten muszę zaliczyć do udanych.

Propozycja numer 3


Piotr już w Oslo w domku czekała na niego sroczka.
Jestem zachwycona mała przeżyła ponoć strasznie się cieszyła na jego widok.
Już się nie mogę doczekać naszego spotkania.
Strasznie tęsknię za tą małą zarazą.

Porzeczki czerwone do mięs 13 sztuk
Kwaśny chutney z porzeczek i cebuli czerwony 6sztuk
Kwaśny chutney z porzeczek i cebuli biały 7 sztuk
Razem do tej pory 63 sztuki 
Kolejna porcja wczorajszego wekowania.
Może jesteście zaskoczone, że już o śliwkach bo to pora nie ta, ale miałam w zamrażalniku porcje na ciasta.
Po moim wyjeździe nikt tego nie ruszał i tak leżało 2,5kg śliweczek.
Zeszło rocznych hitem wekowym były powidła z kakao.
 Więc rozmroziłam, zmiksowałam i zawekowałam.

Nutella
2,5 kg śliwek węgierek
1 kg cukru
2 cukry waniliowe
5 łyżek kakao ja dodaje pół na pół ze słodzonym

Śliwki miksujemy wsypujemy do garnka dodajemy przyprawy i gotujemy razem, aż cała masa zgęstnieje.
Przekładamy do słoików i pasteryzujemy.



Niestety tym razem nie mam wzoru do serwetki został w Oslo :(

Za inspirowana cukrem różanym poszłam o krok dalej i zrobiłam cukier do mohito.
Brązowy cukier trzcinowy zmieszałam z rozdrobnioną miętą i wysuszyłam w cieniu.
 Ma obłędny zapach i smak.
Musiałam schować przed chłopakami bo chcą go jeść na sucho:)





Pamiętajcie te wzory można samemu modyfikować.

Będąc w niedzielę na wsi zakupiliśmy wiaderko jagód.
Ja je zasypuje cukrem gotuję przez 5min i pasteryzuję.
Na zimę jak znalazł.
W trakcie zlewania wyszły jeszcze 4 słoiki soku.




Nutella 7sztuk
Jagody 13 sztuk
Sok z jagód 4 sztuki
Cukier do mohito 3 sztuki
Razem do tej pory 37 sztuki

Lecę do kuchni kolejne weki czekają :)
Pomponella to kolejna piękna róża do mojego przyszłego ogrodu i pozycja, która znika z listy wstydu.
Miałam spore problemy ze zrobieniem fotek bo tuniczkę powinno się pokazywać na manekinie albo na modelce.
Ja niestety nie mam ani jedej ani drugiej...
Moja wersja jest na 140cm.



Wzór na ramiączka



Jak wstanie moje dziecię pewnie kolo 12 to postaram się zrobic zdjęcie tego wzoru.
Moim telefonem nijak nie wychodzi.
Dzisiejszy dzień spędzę w kuchni na robieniu przetworów.

Rozpiska nici
Wełna Carina
50g 133m w motku
Nie bardzo wiem ile tego poszło bo wełna jest
od mamy i poprostu prułam co ona zrobiła
Tak więc policzę tylko 2 motki
2x133m=266m
Do tego co drugi rząd jest w karczku jest w jasno różowym kolorku ale tutaj to samo policzę jeden motek później jak dodam do czegoś innego.
Na liczniku 22,770km

Niestety okazuje się , że w tym roku również w kraju ceny owoców nie zachęcają do wekowania...
Tak wiec zamiast dżemów robię małe porcje owoców ale w sposób trochę inny.
Uwielbiam owoce do mięs.
W sieci znalazłam swego czasu przepis na czereśnie.
Uprzedzam spodobały mi się składniki ale robiłam to po raz pierwszy, tak więc nie mogę powiedzieć "jest super"



Czereśnie Marynowane
Składniki:
1kg czereśni
0,4l wody
0,4kg cukru
o,1l (setka)octu
ziele angielskie
pieprz w ziarnkach
goździki
gorczyca.



Przygotowanie:
Czereśnie umyć z ogonkami,ułożyć w słoikach,wkładając na dno przyprawy.
Odmierzoną ilość wody zagotować z cukrem i octem.
Gorącą zalewą zalać czereśnie w słoikach, zamknąć i wstawić do pasteryzacji.
Słoki poniżej 0,5l pasteryzować 20min. większe 25min.

Ja zrobiłam 7 słoiczków z 2 kolorów czereśni, na jesieni sprawdzę, które bardziej nam smakują.

To kolejna serwetka na pokrywkę


Link dla chętnych do poprzedniej serwetki i przepisu :)
Za chwilę jade na wieś po porzeczki i jeszcze dzisiaj zrobię kolejne owoce do mięs.
Jak zawsze przygarnę z rozkoszą wypróbowane przez Was przepisy.

Ilość słoików 2010
3+7 =10 słoików :(

Hura właśnie dotarłam do domku:)

To nie było proste
po 1 jechałam autem, które nie miało szyby bo mąż miał w nim wypadek swego czasu.
po 2 dojechaliśmy do Ystad i okazało się że jesteśmy na liście rezerwowej z numerem 14 i 15
po 3 jedyna kabina jaka była dostępna to LUX
i tylko dlatego mąż przeżył kabina miodzio po prostu
Lecę na zakupy ale chciałam kolejne szkiełko pokazać :)
Przód


Tył

To kolejna duża patera z Ikei


Na kompie w domku nowy edytor działa hura!!!
Teraz tylko trzeba dojść co się stało z moim laptoptem...
Sroka została W Oslo wprawdzie pakowała się z nami jak opętana ale nie mogliśmy jej zabrać.
Mam nadzieję, że jak wrócimy będzie cała i zdrowa...
Tak więc kolejna pozycja z mojej listy wstydu znika.
Jest nią firanka.
Ale spokojnie nie robiłam nowej tylko poszerzyłam starą.
Od początku miała to być to firana dla Piotra, jednak zrobiłam ją na wielkość mojego okna w Polsce.
Nie wiem czemu wydawało mi się że nawet będzie za duża.
W środku mieszkania jak nachodziła na nią zasłona to nawet jakoś to wyglądało, ale jak wyszłam na zewnątrz to po prostu nie do przyjęcia...
Okazało się że nitkę mam koraliki też i tadam!
Firana gotowa.



Dla wszystkich chętnych fotka starszej wersji i wzór jest tutaj

Rozpiska nici
Poszedł na nią prawie cały motek jakiejś białej nici
450m
Z resztek jakie zostały robię małe serwetki na pokrywki weków
wyszły mi 4 sztuki
Tak więc na liczniku 22,494km
Po raz nie wiem który zapisałam się na Candy ale kto nie gra nie wygrywa:)
U Atosi do 4 sierpnia można zapisywać się na takie cudo


Cudowna patera u Agi losowanie 1 sierpnia:)




O tej porze roku w mojej spiżarni zawsze już było sporo weków.
Jednak mieszkając w tym dzikim kraju nie stać mnie na wekowanie.
Truskawki są po 120koron za kilo co daje w przeliczeniu 60zł !!!
Jednak na blogu Green Canoe


Znalazłam świetny przepis na cukier różany.
Z radością przystąpiłam do pracy i mam i ja:)
Do tego mam też pomysł na inne wariacje cukru i soli.
A może macie sprawdzone przepisy ???
Aha pytanko w zeszłym roku udało mi się tutaj kupić wodę różaną spożywczą.
Jak myślicie może jej trochę dodać czy jednak aromat będzie zbyt intensywny???




Jutro pokarzę firankę która poszerzałam .
Teraz schnie ślicznie upięta.
Z resztek jakie zostały dziergam sobie maleńkie serwetki na pokrywki do słoiczków.
Co roku część moich weków idzie na prezenty tak więc będzie to jak znalazł.



Tych wzorów mam kilka na razie ten jeden.
Nie była bym sobą żebym go trochę nie zmodyfikowała.
W tej różowej serwetce zrobiłam w 4 rzędzie po 12 oczek i je przekręciłam .
Wyszło bardziej zabawnie:)

Tegoroczny sezon wekowy uważam za otwarty.
Jednak nie wiem czy uda mi się pobić zeszło roczny rekord 296 szt
Na razie mam 3 słoiczki cukru różanego.
Jak napisane w tytule z całkiem czystym sumieniem zrobiłam nowy topik.
Dla tych co zaglądają tutaj czasami, nim zacznę coś nowego muszę skończyć prace z mojej listy wstydu.
A ta lista zamiast się kurczyć rośnie.
Właśnie dodałam do niej 4 kolejne prace o których zapomniałam kompletnie.
Tył




Przód


Niestety ku mej rozpaczy wielkiej topik jest na 14 latkę...
To w sumie problem bo ja robiłam szydełkiem chyba 3,5 z nici z Lidla.
Byłam pewna że wszystko będzie ok.
Ten topik powinien właśnie się tak jakby "lać"
Z boku jest zebrany tasiemkami.
Jeśli będzie zrobiony ze zbyt grubej nitki straci na uroku.
Chyba żeby się zabawić i samemu powiększyć wzór?:)
Kolejny problem to wzór nie mam jak go umieścić na blogu .
Nadal używam starego edytora i tutaj nie bardzo wiem jak umieszczać skróty linków...
Jeśli ktoś jest naprawdę chętny, proszę pisać na maila a jak już wrócę do nowego edytora to wrzucę wzór


Rozpiska nici
Nici z Lidla moktek rozpoczęty z tuniczki
i drugi cały co do centymetra:)
2x250m=500m
Razem 22,044 km
Mając do dyspozycji tylko klej i papier ryżowy powstają prace na szkle.
Jednak lista zakupów jest długa i jak wpadnę do kraju to sobie poszaleję.
Prosty trójkątny talerz.
Flakonik na kwiaty




Norwegię kocham za różne rzeczy.
Przepiękne krajobrazy , ciszę, ekstra przeceny na wysprzedażach:)
Jednak moją wielką miłością są krewetki.
Uwielbiam owoce morza a krewetki w szczególności.


Chciałam podać Wam szybki przepis na świetną przystawkę.
Proporcje w zależności od ilości krewetek .
Krewetki obrane
Puszka dobrego groszku
Puszka ananasa pokrojonego
majonez
cytryna
sól, pieprz


Wszystko łączymy w dużej misce podajemy schłodzone najlepiej w kieliszkach od martini.




Smacznego:)
Komentarze giną nie tylko mi ale czy komuś zginął nowy edytor?:(
Na początku muszę podziękować za miłe komentarze:)
Niestety Kochane nie mogę mieć więcej sióstr.
Ta jedna wyłudza ode mnie tyle sweterków, że dla wszystkich nie nadążyła bym robić:):):)
Dzisiaj fotka zgodnie z prośbami tutaj i na Marancie zawieszka jaka była na sweterku dla Agi.
To robiony przeze mnie naszyjnik.
Błękitne muszelki i białe perełki różnej wielości.
Tą bransoletkę kupiła na festynie.
Od razu wiedziałam, że ją przerobię.
Jestem uczulona zna zwykłe metale dlatego te tasiemki.
Przeplotłam je przez metal zmniejszając jego wielkość, która dotyka ciało.
Do tego dodałam kilka perełek i podłużnych koralików.
Efekt jak dla mnie bomba.
Piotr tylko się śmieje, że mnie wzięło na etniczność.


Znalazłam jeszcze zdjęcie innych witrażowych zawieszek.





Ten komplet uwielbiam:)







Kolejne prace pewnie już wkrótce bo ostatnio tak się naoglądałam w sklepie, że zamówiłam ogromniastą paczkę z akcesoriami.
Wiem od synusia że już jest a ja za kilka dni jadę do kraju i już mi się oczęta śmieją na nowe biżu.
Teraz dodatkowy problem nie pojawiają się kometarze.
To znaczy ja je mam na poczcie ale nic nie widać na blogu...
Agajaw ten żółty wzorek jak piszesz to dość duży obrus robiony na drutach



Kochana siostrzyczko jak widzisz sweter ukończony.
Tak wiem troche to trwało.
Ale jak mówi przysłowie lepiej późno niż wcale.
Na manekinie wygląda fajnie ale nie wiem czy Ci sie spodoba:(




Rozpiska wełny
Wełna Melody kupowana w Niemczech
8 motków x 95m =760m
Na liczniku 21,544 km
Jak ja nienawidzę tego edytora...:(:(:(
Mam straszny problem natury technicznej.
Od piątku nie mogę pisać na blogu.
To znaczy mogę ale tylko w starym edytorze.
Jak wrócić do nowego ?
Zaznaczanie go nic nie daje a ten stary jest do bani.
Ja muszę ręcznie zmieniać trzcionkę jej wielkość i kolor a tego z tym starym edytorem nie zrobię.
Nie mam jak pokazać nowego swetra mojej siostry.
Nie umie tutaj wkleić linku i nie mam możliwości edytować żadnego z moich starszych postów.
W sumie złość zaczyna we mnie wzbierać…
Pomocy!:)
No dobra już wiem to problem mojego laptopa...
Zgodnie z obietnicą jeszcze raz przeprowadziłam losowanie to znaczy zrobiła to Hemera bo ja nadal nie do końca wiem o co chodzi.
Niestety do dnia dzisiejszego nie zgłosiła się osoba wylosowana.
Nadal nie będę wprowadzała ograniczeń dla osób anonimowych czyli takich bez bloga bo bardzo wiele do mnie zagląda i często pisze.
Jednak wstawię punkt regulaminu o zostawianiu adresu mailowego.
Nie wspomnę , że przykro jest jak ktoś tylko raz zajrzy na bloga i to w celu zapisaniu się na Candy.
Tak więc dzisiejszy szczęśliwy numer to 7

Gratuluję Agnieszce z bloga
http://radosnyczas.blogspot.com/
Cały post będę musiała zmienić bo mój kreator postów oszalał musiałam pisać w starym .
Moje kochane koleżanki z „realu” wiedzą co to jest Panduro.
Dla osób które nie odwiedzają krajów skandynawskich napiszę, że są to sklepy dla hobbystów.
Tak zaopatrzonych i ogromnych nie widziałam u nas jeszcze.
Niestety ceny powalają na kolana.
Jednak jeżdżę tam od czasu do czasu żeby się czymś zainspirować i poszukać promocji.
Tak było kilka dni temu.
Na półkach z przecenami znalazłam ten szablon.
Kupiłam go za 10zł.




Jest do szkła po raz pierwszy miałam z takim do czynienia.
Trochę szkoda bo on chyba nie nadaje się do pasty strukturalnej.
A może któraś z Was robiła już nim i wyszło?
Tak więc po udanych łowach dodatkowo kupiłam klej do Decu.
Jednak nie nadaje się do serwetek bo jest zbyt gęsty za to cena za 0,5l 35zł.
Natychmiast musiałam coś zrobić.
Padło na ogromny talerz do świec.
Oto efekt.


Jest mi strasznie przykro ale nadal nie zgłosiła się osoba, która została zwyciężczynią mojego Candy.
Czekam do jutra do 12 i tak jak pisałam przeprowadzę ponowne losowanie.
Chyba następnym razem będę musiała przemyśleć regulamin…