Był taki dzień jak dzisiaj .
Wiało za oknem jak szalone pogoda bardziej barowa niż nastrajająca na zakupy.
W lodówce mieszkał tylko pingwin, a obiad trzeba zrobić.
Wtedy przypomniałam sobie, że ktoś kiedyś mówił o zupie cebulowej.
Szukanie w kilku tysiącach gazet z przepisami od razu wydawało mi się bez sensu.
Jednak od czego mamy Internet!
I tak zasiadłam i … wcale nie okazało się to takie proste.
Po jakiejś godzinie zdecydowałam się na przepis, który miał dużo komentarzy i to pozytywnych.

Zupa cebulowa


4-5 cebul
Chleb na grzanki
Ser żółty starkowany
Białe wino ½ szklanki
Sól, pieprz, papryka


Cebulę kroimy na paseczki i podsmażamy na patelni nie pozwalamy jej się zbrązowieć.
Dodaję odrobinę wody i duszę pod przykrywką.
W połowie smażenia dodajemy białe wino i przyprawy.
Dusimy dalej.
Cebula nie powinna się rozpadać.
Potrzebujemy małe naczynia żaroodporne moje to miseczki po galarecie kupowanej w Lidlu.
Na spód naczynia dajemy żółty ser zalewamy zupą i do piekarnia wkładamy na jakieś 15min.
Na drugiej patelni podsmażamy chleb pokrojony w małą kostkę.
Po wyjęciu posypujemy grzankami.
Podajemy od razu taką gorącą.



Nam zupa bardzo smakuje i świetnie sprawdza się na przyjęciach bo można ją przyszykować wcześniej i tylko podgrzać a i forma podania jest ciekawa.
Z nie całkiem sprawdzonych źródeł ponoć działa na kaca.
Może macie swoje wersje tej zupy?
Fotka niestety jeszcze z Polski z czasów kiedy aparat był sprawny.


Przypominam i serdecznie zapraszam na moje Candy z sercem

2 komentarze:

cyrylla pisze...

Lacrima uwielbiam zupę cebulową !
Gotuję ją trochę inaczej i tez jest pyszna.
Przyznałam Ci wyróżnienie na które w pełni zasługujesz :-)

Anonimowy pisze...

Jeszcze nigdy nie gotowałam zupy cebulowej, więc zapewne skorzystam z Twojego przepisu :) Oj głodna się zrobiłam ;)
elkaj

Publikowanie komentarza

Jest mi miło, że znalazłeś czas na napisanie kilku słów:)
Pozdrawiam Lacrima Marzena