Po rejsie nie do końca spokojnym, bo na Bałtyku wiało jak diabli.
W Szwecji kierownicę musiałam trzymać w dwóch dłoniach bo bałam się że nas zwieje z drogi.



O 13.15 dojechaliśmy do domu.

Chciałam wszystkim bardzo serdecznie podziękować za wsparcie.
Nie wszyscy wiedzą ale ja od 7 lat jeżdżę do Oslo odkąd mój mąż tam zaczął pracę.
Ale co innego pojechać na jakiś czas o co innego na kilka lat.
Na razie pokażę Wam widok z okna na góry



I na Oslo z drugiego okna niestety miasto jest zamglone.



Teraz się muszę zorganizować kilka dni mi to na pewno zajmie:)


5 komentarze:

Bea S. pisze...

Powodzenia w nowym domu...na nowej drodze życia:))Bezstresowej aklimatyzacji:)
A widoki z okien masz piękne:)

Agatek pisze...

Powodzenia :)

Wiem jak ciezko wyjezdza sie do obcego kraju nawet jesli jedzie sie do kogos kogo sie kocha. Ale z czasem czlowiek zaczyna sobie radzic, odkrywa coraz wiecej nowych rzeczy i oswaja nowy dom. Zajmuje to sporo czas ale niedlugo poczujesz sie jak u siebie.

Trzymam kciuki i pozdrawiam z bardzo zimnego dzis Dublina

krzycha pisze...

Powodzenia! Gratuluję odwagi. :D

Anonimowy pisze...

Oj widać te bałtykowe wiatry na Twojej głowie, bo masz burzę włosów ;) A tak serio, to pięknie wyglądasz.Cieszę się, że tak szybko mogę Cię zobaczyć, w dodatku tak uśmiechniętą, na Twoim blogu, cudne masz te widoki za oknem. Trzymam kciuki :)))
elkaj

Lacrima pisze...

Odwagi? 7 lat myślałam nad wyjazdem...

Prześlij komentarz

Jest mi miło, że znalazłeś czas na napisanie kilku słów:)
Pozdrawiam Lacrima Marzena