Ostatni weekend spędziliśmy nie tylko w pięknym miejscu


ale też w super sposób.
Wyjechaliśmy 10 osobową grupą Polaków na imprezę integracyjną .
Takich imprez jak i festiwali jest bardzo dużo w Oslo.
Ale też w Norwegi mieszkają obcokrajowcy z ponad 180 krajów świata.

Ten wyjazd to dalsza część festiwalu ERAS ,który odbył
się w Oslo w czerwcu.
Poznaliśmy tam ludzi z Chin, Talimów ze Sri Lanki,
Kurdów Syryjskich i młodą grupę z Chile.

W sobotę rano odbyła się wspólna piesza wycieczka dla odważnych.
Lało jak z cebra i ja zostałam w domku...
Wieczorem odbył sie wspólny grill


i każda z grup została poproszona o zaprezentowanie programu artystycznego który przybliży nam ich kraje.
Najdłuższa prezentacja należała do Talimów


dzieci grały na różnych instrumentach i był pokaz slajdów dotyczący ich historii i kultury.

Dziewczyny z Chin zaśpiewały jakiś utwór w dialekcie mandaryńskim.



Nasza grupa poprzedniego wieczoru długo ćwiczyła śpiewanie.
Wybraliśmy 3 utwory, które zostały wykonane przez całą grupę.
Wybór padł na
Mniej niż zero, Janicek i w stepie szerokim.
Do ostatniej piosenki wciągnęliśmy wszystkich bo odbyła się z gestykulacją.
Bawiliśmy się fantastycznie i inni też szczególnie że nie mieli pojęcia o czym śpiewamy.

Na końcu wystąpili Kurdowie.
Zaprosili wszystkich do wspólnego tańca.


W sumie nie mam pojęcia jak on się nazywał ale był świetny .
W niedzielę pożegnało nas śliczne słonko ale okazało się,
 że to nie koniec wycieczki.
W drodze powrotnej odwiedziliśmy jeden
z kościołów klepkowych w Hedalen.
Był zamknięty dla zwiedzających ale i tak było na co popatrzeć.
Jest to juz chyba 4 taka świątynia, którą zobaczyłam w trakcie moich wycieczek po Norwegii.

Potem przebiliśmy się przez góry



i zatrzymaliśmy sie w parku niedźwiedzi.
Kapitalne miejsce na jednodniową wycieczkę poza Oslo.
Mogliśmy zobaczyć matkę z czterema maluchami.
To znaczy takie małe te niedźwiadki już nie były,
wyglądały na jakieś roczniaki.


Rozrabiały tak bardzo że oczu nie można było oderwać.
Matka dała nawet jednemu klapsa a on uciekł na drzewo ona za nim i dalej trwała bijatyka.
Drugi malec też wdrapał się na drzewo i to na sam czubek.



Idąc dalej widzieliśmy łosie


 
niedźwiedzie samce i króliczka.
Park chyba już był pomału zamykany na okres zimy lub jest dopiero w rozbudowie bo z mapki jaką dostajemy razem z biletem wynikało że powinniśmy jeszcze zobaczyć
wilki i jelenie .

Do Oslo wróciliśmy koło 18.
Padnięci ale zadowoleni.
To był fantastyczny weekend.
Więcej zdjęć a może i filmów jak tylko dostanę je od znajomych:):):)

8 komentarze:

3nereida pisze...

Ogromna sztuka jest to ,ze każde z WAs - uczestników chce się integrować i zaprezentować możliwie najlepiej i najciekawiej swój kraj . Jest duzo ludzi , ktorym nic sienie chce .Wycieczka super . Miski bomba . Ta misia mama chyba nic nie wie o tym , ze dzieci się nie bije ;)

AURELIA pisze...

Jaka cudna frotorelacja.
Jakoś wyjątkowo super Lacrimo wychodzisz na fotkach, z tymi futrzakami.
Fotka z misiami przepiękna.
Z tego co widać impreza była przednia.
Wspomnienia będą wspaniałe.
Gorąco pozdrawiam.

altowka pisze...

No proszę! To ja muszę do Chin jeździć, żeby się spotkać z Chińczykami, a Ty masz ich na co dzień! :) Czytając Twoje relacje zaczynam się bardziej interesować Norwegią. Może kiedyś ją odwiedzę... Dobre zdjęcia.

Anonimowy pisze...

super wyglądasz i w końcu coś innego niż tylko te druty !! :D Agusia

Lacrima pisze...

3nerida długo trwały rozmowy na temat dlaczego Polacy nie chcą zapisywać sie do klubu Polskiego...a jesteśmy najwiekszą mniejszością w Norwegi.
Chyba cała rodzina nie wie że nie powinno się bić.Aż futro leciało tak sie prali:):):)
AURELIO bardzo Ci dziekuję
Hej Dorotko mam nadzieję że będziesz częściej pisała całuski kuzyneczko:)
Siostra skoczymy na te misie wiosną:)

Anonimowy pisze...

Piękne miejsca, ciekawi ludzie, fajny sposób na spędzanie czasu. Proszę o więcej takich relacji, ale z drutów nie rezygnuj ;)
elkaj

ROMA pisze...

Po prostu zazdroszczę! Fajnie się czyta takie posty - dobrze wiedzieć, że Polacy w Norwegii nie tylko pracują i wegetują ale pracują i żyją ciekawie, poznają ten kraj i jego tradycje, nawiązują ciekawe kontakty. Pisz dziewczyno jak tam żyjecie, bo obiegowa opinia jest taka, że ciemno, zimno, obco, język dziwny .... i do domu daleko!

rachel pisze...

niesamowita przygoda!!!!:)...poznać tylu ciekawych ludzi....:)

Prześlij komentarz

Jest mi miło, że znalazłeś czas na napisanie kilku słów:)
Pozdrawiam Lacrima Marzena