Właśnie dołączyłam do grona oSZALałych dziergaczek.



 Na moją podróbkę estońskiego szala poszło 9 motków białego moheru Himalaya .
 Długość  220cm szerokość 75cm .
Wzór lekko zmodyfikowałam , nie dałam tyle pęczków co na wzorze bałam się, że będzie to zbyt ciężko wyglądało


 Mam nadzieję, że nowa właścicielka będzie zadowolona.
Te szale mają w sobie coś, co nie pozwala się od nich oderwać .
Dziergasz i dziergasz jak opętana mimo iż wzorek monotonny a kuleczki doprowadzają cię do pasji.


Ja tam mam swój ukochany szal.
 Robiłam go chyba 2 lata temu ale nadal mi się bardzo podoba i uwielbiam go nosić.

Może kogoś zainspiruje?

Jak zawsze rano trochę biegania i podglądania innych.
Znalazłam 4 Candy
Wolvin zaprasza na Candy urodzinowe.
Lena juz od roku prowadzi bloga.
ALEWE ma prześliczną tace na urodziny.
NANNALA ma niespodziankę ot tak bo lubi :)




Chyba w styczniu zrobiłam herbaciarkę na zamówienie kolegi z podstawówki do Pubu
Stoliki są tam w bajecznym kolorze ciemny mahoń lub według nie których bardzo ciemnej wiśni.
Jak zawsze najpierw myślałam 3 dni, potem wzięłam kilka wzorów i pojechałam na konsultacje .
Wygrała wersja jak najbardziej minimalistyczna.
Aby uzyskać ten kolor (niestety trochę przekłamany) użyłam bejcy czerwonej, mahoniowej i wiśni.
Każdą z nich nakładałam po 4 razy jedna po drugiej.
12 warstw bejcy.
 Po bokach serwetka w czerwieni i złocie.
Na wieczku moja ukochana złota siatka i prosty napis
Fuga Pub.
W środku tylko kawałek złotej siatki.
Do tego uchwyt z Castoramy i okucia .
Uwielbiam tą herbaciarkę , dzięki niej zaraziłam kilka naszych klientek bejcą.



 
Oto klasa A i B szkoły podstawowej nr 9 w Szczecinie….



              A raczej jej damska reprezentacja.
 Panowie jakoś nie popisali się w tym roku.
Marcin w Libanie Artur na morzu Boguś w Norwegii.
Jak w piosence … a kobiety wiernie czekać.
Tak więc czekamy do stycznia data i miejsce do ustalenia.
To już drugi raz jak się spotykamy w  Fudze dzięki uprzejmości Asi i Jacka.
Uwielbiam tam jadać naleśniki albo polędwiczki po prostu miodzio.
Bawiłam się świetnie, jak zawsze i nawet kaca nie mam :)
To przysłowie , w które bardzo wierzę.
Wiecie co ? Moja niedziela będzie kapitalna.
Na wymiankę zapisoło się już 10 osób !
Nowe blogi, które dzięki temu poznałam są śliczne.
Ania przyznała mi wyróżnienie.Takie przepiękne.



Ja przekazuje je wszystkim, którzy wezmą udział w Candy.



Jolcia odsprzedała mi białą wełenkę DLG a Elcia podarowała czarną Zaphirę.



Jutro fryzjer i pazurki a wieczorem spotkanie klasowe ze znajomymi z podstawówki.
Jedynie kac gigant może mi popsuć humor.



trikada jak tylko zlokalizuje gazetkę to natychmiast wkleję schemacik tej serwety.


Niespodzianek piątkowych część dalsza :)
Wpadłam do Centrum po kilka swoich gratów i co na mnie czekało?



Prezent ol Eli Kuczery. Już nie mogę się doczekać aż go spróbuje, tylko muszę poczekać na jakąś super okazje , może bułeczki upiekę?

Wszystkim miłego piątku życzę.


Z tego co się zorientowałam Candy odbywa się z okazji różnych rocznic .
U mnie nic takiego nie ma .
Zwykła jesienna deprecha mnie dopadła.
Z tego powodu chciałam zrobić komuś przyjemność.
Jeśli tylko znajdą się chętni na ten wieszaczek i serwetkę na drutach bardzo proszę.
Życzę udanej zabawy i mam nadzieję, że znajdzie się ktokolwiek chętny.




Zasady chyba wszyscy znają, ale nie zaszkodzi "przypomnieć"

Jeśli chcesz przygarnąć wieszaczek i serwetę na drutach i wziąść udział w losowaniu:
1). zostaw komentarz pod tym postem od 15.10 do 25.10,
2). jeśli jesteś posiadaczem bloga to umieść na nim informację o zabawie (kto nie ma bloga, nie musi ;)))
Przyszedł na świat mój młodszy syn Daniel.
Nie mogę uwierzyć, że to tak dawno było. 
Od trzech lat mieszka i uczy się w Norwegii.
Bardzo mi go brakuje ale jestem z niego strasznie dumna.



STO LAT SYNECZKU :)
Każda z nas ma jakąś prace , która okazała się pomyłką .
Po skończeniu okazuje się iż nie ten kolor, źle dobrany wzór itd.
Taka była ta szkatułka jedna z moich pierwszych .
Jednak szkoda było mi bardzo drewienka.
Wzięłam się za siebie i przemalowałam ją na jasno nakleiłam nowy motyw tulipanów nałożyłam krak dwuskładnikowy i…. wyszły rowy takie że nawet na ikony się nie nadawały.
 Zacisnęłam zęby, przemalowałam primerem, jasną farbą i nakleiłam kolejną serwetkę.
Wyszło bardzo fajnie jak się dotyka jest tak ładna lekka struktura krak też się udał.
Na zewnątrz nakleiłam papier ryżowy aby przełamać jasny kolor.
Ranty w środku pomalowałam złota farbką idea marimerii.


I tak mogę zaprezentować 3 życie jednej szkatułki.
Czasem moja siostra coś mi podeśle. Link do super muzyczki lub jak tym razem do czegoś co mnie oczarowało. Jak to oglądałam wstrzymywałam oddech aby nie umknęło mi nic z tego co widzę. Wierzyc się nie chce, że takie rzeczy ludzie potrafią . Ona robi to z taką lekkością . Ma się ochotę pobiec do piaskownicy i pobawić się piaskiem. Dla mnie jest czarodziejką.

Odstawiłam szal, musiałam za tydzień wyjazd a sweter w empirowym stylu w rozsypce same zobaczcie.

Po za tym robiąc ten szal czuję się jak ta baba nad urwiskiem , która dzierga i dzierga bez opamiętania i ja tak samo już mi się wydaje, że wystarczy zaglądam na jakiegoś bloga i co…. szal ponad 2 metrowej długości.


Mimo szaleństw jeść się chce, już wczoraj nabrałam straszną ochotę na naleśniczki z pasztetową.


Naleśniki z pasztetową
Cebula
Pasztetowa
Sól, pieprz, magi
Jajko i bułka tarta.


Cebulę podsmażamy na patelni dodajemy pasztetową i dopiero podsmażone doprawiamy, czasami pasztetowa jest już mocno doprawiona.


Na drugiej patelni smażymy naleśniki .
Nakładamy masę i składamy.
Obtaczamy w jajku i bułce i lekko podsmażamy.
Podajemy z barszczykiem czerwonym i chutneyem


Pikantny chutney


1kg obranych i bez nasion gruszek
½ kg pomidorów
30 dag cebuli
5 ładyg selera naciowego
Paryczka chili
2 łyżki nasion gorczycy
Łyżeczka soli
Łyżeczka słodkiej papryki
100ml octu winnego
Szklanka cukru

Gruszki pokroić w kostkę.
Pomidory sparzyć, obrać ze skóry podzielić na ćwiartki, usnąć pestki.
Cebule obrać, posiekać.
Seler obrać z włókien i pokroić na małe kawałki.
Chili oczyścić z nasion, posiekać.
Wszystkie składniki włożyć do garnka, dodać przyprawy wlać ocet i gotować tak długo aż osiągniemy gęstą konsystencje.
Chutney nakładamy do wyparzonych słoiczków
Pasteryzujemy 10 min.

Smacznego.
     Od samego rana szaleje z szalem tak naprawdę sama siebie podziwiam za wytrwałość…

W tak zwanym między czasie wzięłam się za storczyki .
 2 razy do roku zdejmuję je z parapetów, każdy z osobna przeglądam i namaczam w celu usunięcia soli i resztek śmieci.
Dzisiaj spotkała mnie podwójna niespodzianka zakwitło dendrobium, które kupiłam w zeszłym roku




 ale najbardziej zachwycił mnie kwiatostan na tym dendrobium nie kwitło od 3 lat.
Jak zakwitnie będzie fioletowe i lekko pachnące lawendą.



Ten w tej chwili kwitnie najładniej i wypuścił nowy pęd.
Wracam do serialu 4400 i szala...
Tak sobie rano szalałm po blogach i proszę co znalazłam mase słodkości w saloniku rzeczy ładnych chętnych tyle co niemiara :)

       To takie wspomnienie lata, o którym zapomniałam. Oczywiście nie zaskoczę Was jak napiszę, że sweter był robiony od góry.
Jednak po raz pierwszy spotkałam się z dziwnym problem. Zaczęłam normalnie dodawałam oczka w co 2 rzędzie i po kilku okrążeniach stwierdziłam że chyba jakoś za dużo mam na drutach.
Nie mogłam wyjść z osłupienia wzorek dodawał się sam. Musiałam wszystko spruć i zacząć od nowa.
I tak jak zawsze zaznaczyłam oczka reglanowe dla lepszego wyglądu tym razem były to 3 oczka prawe i robiłam na okrągło bez dodawania oczek a robótka sama rosła w oczach.
Do dzisiaj nie wiem jakim cudem ale sweter wyszedł i super się nosi.
Taśma z której robiłam to Carina poszło kolka motków.
A efekt dla mnie jest zadowalający .

Z tej samej taśmy robiłam kiedyś coś takiego.


Jeszcze dzisiaj postaram się znaleść schemat do białych dziur.
Ten drugi jest bajecznie prosty.
Wzorek mam w tej samej gazie, która mi zgineła.
Znajdę, obiecuję.

Sorki za jakość gazety ale to jedna z moich ulubionych kilka swetrów z niej robiłam :)



Aż mi się ręce trzęsą jak to piszę. Dzisiaj spotkała mnie przemiła niespodzianka, znalazłam się wśród osób, które Marzanna obdarowała takim ślicznym wyróżnieniem. Jako osoba młoda stażem nie wiem komu mam je przekazać. Ale strasznie mnie cieszy liczba osób obserwujących moje wypociny to właśnie w Wasze ręce je przekazuję. Bardzo proszę .
Te kielichy leżały od jakiegoś roku.
Najpierw z tyłu na półce gdzie ich nie widziałam , potem nie chciało mi się wziąć konturówki do ręki.
W ramach sprzątania i wykańczania prac odłożonych zawzięłam się i wystarczyło pół godziny aby je skończyć.


Podobny talerz widziałam gdzieś kiedyś w sieci i tak mnie zachwycił, że musiałam popełnić plagiacik.
Oczywiście gdzie tam mojemu to oryginału ale i tak bardzo mi i klientką się podoba.
Jest tutaj papier ryżowy w słonie, bibułka ryżowa ornamenty, pod spodem złota farba i masa lakieru.

Gdzie grzyby rosną każdy wie…
























Czasem można znaleźć coś innego
























Ta huba jest prześliczna
Jesienne zbiory


A teraz trzeba zakasać rękawy i zabrać się za wekowanie.
Za oknem pada deszcz, ja oglądam zdjęcia z Miękowa robine 3tyg temu i szukam wierszy o jesieni te mnie zachwyciły.

Już jesień
rodzi się w moich oczach .
Króluje
przez kilka miesięcy
i odchodzi
JESTEM JAK JESIEŃ
złota ,
szczera
ciepła
zimna .
KOCHAM JESIEŃ
Kiedyś przysypie mnie
liśćmi
JESTEM JESIENIĄ... Widzę , że przemijam


Maria Jasnorzewska Pawlikowska
I jeszcze jeden , matko jak dawno nie czytałam poezjii
 
Jak nie kochać jesieni...

Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewie usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.


Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
Gdy koi w twoim sercu codzienne tęsknoty.


Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
Co chryzmatem bieli, dla tych, co odeszli.
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.


Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
Tego co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
Co w swoim majestacie uczy nas pokory.
Tego, co na cmentarzu wzywa nas corocznie.


Tadeusz Wywrocki
Cukinia z cebulką


Ten przepis to jeden z wielu nowych jakie w tym roku wypróbowywałam .
Pierwszy słoiczek został już otwarty i zjedzony.
Nam bardzo smakowało.

Modra kapusta

Uwielbiam czerwoną kapustę dlatego jak tylko zobaczyłam przepis na nią od razu się skusiłam.
Niestety jakoś nie było okazji go wypróbować ale powinien być ok. na zdjęciu wygląda smakowicie.
Ja dopiero raczkuje i się uczę, ale znalazłam zaproszenie Marzanny na prezenciki z proźbą o przekazanie tego dalej .  Może umiechnie się do mnie szczęcie?
Wprawdzie dzisiaj znalazłam i czasu jest mało ale warto się zapisać na stepelki u Pasiakowej są prześliczne :)
Kolejny dzień i kolejne Candy u Anya czas do jutra.
Już myślę co takiego zrobić bo bardzo mi się podoba ten zwyczaj :)

Policzyłam i nie mogę wyjść ze zdziwienia.
Trochę mnie poniosło w tym roku.
Zrobiłam 296 słoików.
To niestety nie koniec nie mam lecza, dyni i grzybków.
Do tego trzeba dodać 12 różnych nalewek.
Sporo to zupełnie nowe przepisy jak czerwona kapusta ze śliwkami lub pomidorki w zalewie solnej, ale jest taki przepis , z którego robie 50 słoików.
Jest bardzo prosty i uwielbiany przez moją rodzinę.

Kolorowa sałatka
-kalafior
-kolorowa papryka
-cebulka mała lub pokrojona w części
-marchewka
-ogórki
Warzywa myjemy i kroimy na spore części. Nakładamy do słoików wartwami.
Zalewa
4 szkalni wody
1 szklanka octu
16 łyżek cukru
1 łyżka soli
Na duży garnek robie 4x wtedy wychodzi całe kilo cukru.
Zagotować gorącą zalewą zalać surowe warzywa pasteryzować około 20min.


Smacznego