No i stało się kafelki pod prysznicem położone:)

Według wstępnych wyliczeń trzeba będzie położyć jeszcze po 2 rzędy po szerokości.
Jednak nie mając kafli ani kabiny wstrzymałam się żeby potem ich nie zrywać.
Na dole też nie ma ich do końca bo nie wiem jak głęboki będzie brodzik.
Nie wiem co było gorsze, klęczenie podczas ich przyklejania czy stanie na krześle mając lęk wysokości...
Już teraz łazienka wygląda całkiem , całkiem.
Na stolik muszę doczyścić kafeleczek.
Ale co min tam taki blat po tych eksperymwntach?:)

Przez kilka dni może mnie nie być bo za kilka godzin przylatuje moja mama na 2 tygodnie.
To jej pierwsza wizyta w Norwegii i strasznie się denerwuję czy mamie się spodoba:)
Obrus już w fazie ostatniej koronki ale mama ważniejsza.
Ściskam Wszystkich Lacrima

13 komentarze:

Arianna pisze...

Fajnie Ci to wyszlo, Marzenko!!Mozaika jest bardzo efektowna,musze przyznac a Ty, pracowita jak mroweczka!!Milych chwil spedzonych z Mama!!

Biała Korona pisze...

Bardzo ładnie wyszło :) Kładzenie kafelków i fug to nie lada wyzwanie. Wiem coś o tym. Pozdrawiam serdecznie!

alex pisze...

Pięknie sobie zrobiłaś! I to wsystko sama! Naprawdę śliczna łazienka. Aż zaczęłam myśleć o mojej łazience na górze... A co do białych nocy - doskonale Cię rozumiem, mój mąż zanim się przywyczaił spał z ręcznikiem na oczach... Ale ja się szybko odnajduję w nowych miejscach, więc nie mam z tym problemu :) Zakochałąm się w Skandynawii już w podstawówce, więc wiedziałam w co i gdzie się pcham:) A co do rolet, cy nie szukałaś w Norwegii rolet czarnych ze srebrnym tyłem, nie wiem czy w Polsce takie są , ale w Danii takie nam poradzono do sypialni, bo nie nagrzewają się i nie przepuszczają światła. Mam takie u dzieci w sypialniach i dają radę, a my mamy wykłe czarne żaluzje i czasem ich nawet nie zasłaniamy:)No ale Oslo to jest jeszcze bardziej na północ, to Ty masz pewnie 24 godz na dobę jasno! Podrawiam :)

mobart pisze...

Marzena zrobiłaś to SUPER!!!

Anonimowy pisze...

Kochana no pięknie Ci to poszło! Zdradź tajemnicę jak to robisz? Mnie sie juz moja kuchnia tak opatrzyla, że chetnie bym położyła tam takie kafeleczki kawałkiem ale nie wiem jak...

Pozdrawiam,
Susan (dalej anonimowa psia kostka!)

CzarnyKot pisze...

Fajnie wygląda ta ściana z kafelkami. Myślę, że po takiej robocie przyda Ci się troszkę odpoczynku w gronie najbliższej rodziny. na pewno doładujesz akumultorki i reszta prac kafelkowych pójdzi Ci szybciutko.
Sądze, że już nabrałaś niezłej wprawy przy tych maleństwach?
pozdrawiam serdczenie

we_st pisze...

Ło matko, chylę czoła przed Twoją pracą. Nie jestem sobie wyobrazić siebie układającej pojedynczo ten drobiazg. Szczególnie teraz, gdy zaczęłam dietę.

juta pisze...

Pozazdrościć talentów.Dopiero co piękna serweta a tu talent remontowy:))))))))Może Ty potrafisz i konia podkuć:)))))No ale żarty na bok.Zrobiłaś to naprawdę ślicznie.Życzę samych pozytywnych emocji i mile spędzonego czasu z MAMĄ.

Kasia pisze...

I wyszla pieknie ta sciana ale kiedy Ty kochana masz czas to wszystko robic?Najmilsze pozdrowienia sle

Margott pisze...

Sciana super! Efektowne polaczenie drobnych plytek z wiekszymi - efekt oryginalny bardzo mi sie podoba!!!
Pozdrawiam cieplutko!

malaala pisze...

Pięknie ci idzie-kafeleczki super ułożone!!!A serweta z poprzedniego posta-przecudna, piszę to choć mam wrażenie,że ciągle się powtarzam!!!!;)

MADLINE pisze...

Ale idziesz jak burza z tą łazienką, niech się profesjonalny kafelkarz schowa :)

Aurelia pisze...

U nas tak pięknych tych płytek nie sprzedają. chyba,że fotki tu wyszły tak rewelacyjnie.
W hipermarketach są tylko jakies marne podróbki,poprostu tak wygladają.
Szukałam w lecie płytek do łazienki,przy okazji, przeglądałam,czy u nas takie same są dostępne.Tak z ciekawości.
Goraco pozdrawiam:)

Prześlij komentarz

Jest mi miło, że znalazłeś czas na napisanie kilku słów:)
Pozdrawiam Lacrima Marzena